Kolejka dotarła do stacji zoo-miejsca które Lisa kochała szczególnie;była zafascynowana egzotycznymi zwierzętami tak samo jak Michael i od momentu przeprowadzki do Neverlandu zajmowała się ratowaniem zwierząt chorych i okaleczonych oraz szczególnie dbali wraz z Michaelem o zagrożone gatunki.
Poprosiła Willa aby się zatrzymali,wysiadała z wagoniku, spacerowała po całym zwierzyńcu pozdrawiając wszystkie zwierzęta które mijała po drodze;większość z nich przebywała w swoich klatkach lub na terenach wyznaczonych tylko dla danego gatunku.
Usiadła na ławce niedaleko słonicy Gipsy i jej potomstwa.
Pomimo tak późnej pory wszystko wokół było takie spokojne jeden z pracowników przechodząc nieopodal pozdrowił Lisę machając rękę, odwzajemniła pozdrowienie.
Michael był taki dobry dla wszystkich pracowników z rancza, dzieci, które przyjeżdżały tutaj na koniec tygodnia mogły cieszyć się tymi wszystkimi rzeczami nie płacąc ani 1$.
Bardzo dużo ją kosztowało spełnienie ostatniej woli Michaela w stosunku do tego rancza, gdyby to zależało od niej sprzedałaby je i zostawiła to wszystko za sobą-ból był zbyt wielki, ale miłość do Michaela była silniejsza dodając jej odwagi w tym, co on kiedyś robił w stosunku do rancza i co zarazem tak go uszczęśliwiało.
Księżyc świecił na niebie, podczas, gdy sznur ptaków przelatywał nad drzewami dokładnie tak jak tamtej majowej nocy, kiedy niespodziewanie zaszła w ciążę z Princem.
Jej małżeństwo się sypało, było coraz gorzej każdego dnia. W dniu, w którym podpisała dokumenty wnosząc o rozwód Michael zachorował i trafił do szpitala, kiedy Lisa odwiedziła go znowu zaczęli się kłócić do tego stopnia, że Michael wyrzucił ją z pokoju.
Lisę bardzo to wszystko bolało, bo wiedziała, co było powodem jego słabości, nie widzieli się przez wiele tygodni, ale wiedziała o wszystkich jego ruchach.
Rozwód był już prawie faktem, obydwoje byli zgodni, co do zakończenia swojego małżeństwa i przez ten cały czas się nie widzieli ani razu.
W dniu, w którym mieli podpisać papiery rozwodowe Lisa zachorowała, infekcja żołądkowa zmusiła ją do pozostania w łóżku, kiedy Michaela o tym poinformowano poprosił, aby to odłożyć do momentu, kiedy Lisa poczuje się lepiej.
Lepiej było według Lisy całkowicie niedorzeczne, kiedy jej adwokat przekazał jej decyzję Michaela; jak miała się czuć lepiej? Ogarniała ją depresja, traciła na wadze, nie potrafiła w ogóle zasnąć ostatniej nocy.
Jej asystentka i zarazem przyjaciółka Meryann nalegała, aby coś zaczęła robić, aby wyjść z tego stanu, w jakim się znalazła, ale ona po prostu nie potrafiła, nie miała siły, znowu została sama, przegrała...cdn
poniedziałek, 31 maja 2010
niedziela, 30 maja 2010
czwartek, 13 maja 2010
Pozdrowienia dla fanów MJ ...-Lisa Marie Presley

Wiadomość z ostatniej chwili opublikowana przez Lisę która przekonuje mnie,że zawsze się kochali i że Lisa dalej go kocha z całego serca, ach gdyby można było cofnąć czas i naprawić błędy które obydwoje popełnili byłoby cudownie.
Pozdrowienia dla wszystkich:)
Kilka dni temu,podczas odwiedzin na Forest Lawn, Riley (najstarsza córka Lisy) i ja nie mogłyśmy nie zauważyć,że pomimo kilku bukietów kwiatów, świec i pamiątek jest wielka pusta przestrzeń naprzeciwko (Michaela), którą można by wykorzystać o wiele lepiej.
Jestem pewna,że obsługa Holy Terrace robi wiele przynosząc to wszystko, co zostawiają fani przed drzwiami, myślę,że chcielibyście wiedzieć, co on kochał,że zasługuje na coś więcej niż zostawianie kwiatów przed drzwiami.
Być może jedni to wiedzą a inni nie,że jego ulubionym kwiatem były słoneczniki.
Uszczęśliwiały go,kiedy je widział nazywał je „ kwiatami szczęścia”.
Kiedy byliśmy małżeństwem starałam się wypełniać pokoje słonecznikami wszędzie gdzie tylko On chciał.
Chciałam przynieść coś, co mu się podobało, aby móc to zostawić blisko niego(na jego grobie) coś, co by nie umierało,nie uschło tak szybko dlatego przyniosłam wielki wazon z jedwabnymi słonecznikami tam je zostawiłam obok niego.
Od razu zauważyłam zmianę, więc pomyślałam być może dobrze byłoby opowiedzieć o tym komuś, kto o to zadba i że może to być dobry pomysł.
Wiem jak bardzo kochał fanów i był im zawsze wdzięczny za tyle miłości, którą od nich dostawał i myślę, że jeśli każdy kupi tylko jeden słonecznik i go wyśle cała ta pusta przestrzeń wokół i naprzeciwko jego grobu ( gdzie znajdują się dwa wielkie puste wazony) szybko mogłyby się wypełnić,jest to o wiele bardziej odpowiednie niż to, co mam miejsce teraz.
Wszyscy możemy zalać to miejsce deszczem słoneczników, jeśli tylko zechcecie.
On zasługuje, aby być otoczony przez kwiaty z każdej strony. Zróbmy to!
Z wyrazami miłości,~ LMP
W Los Angeles są dwa cmentarze Forest Law, co może być mylące prawidłowy adres to:
The Holy Terrace At Forest Lawn 1712 South Glendale Avenue Glendale Calif, 91205
Jasne ,że Michael jest ciągle obecny w sercu Lisy:)
Życzenie Lisy zostało spełnione właściciel kwiaciarni Jason Levin z sunflowerguy.com przywiózł słoneczniki dla Michaela ,pod linkiem można zobaczyć to
http://www.tmz.com/videos?autoplay=true&mediaKey=f58ce9ba-537f-4aee-9713-2c9e94f8087f
czwartek, 29 kwietnia 2010
Całkiem inna historia cz.2.5
Łzy samowolnie zaczęły spływać po jej policzkach kapiąc na splecione dłonie, Lisa nie lubiła płakać w obecności Michaela, zawsze udawało mu się ją rozczulić do tego stopnia, że nie mogła już bardziej kontrolować swoich emocji. Jego uśmiech ją rozbrajał, jego spojrzenie-była zgubiona bez niego.
Wściekłość i gniew, którą kumulowała przez te wszystkie tygodnie były tylko zasłoną dymną tego, co naprawdę czuła-była przerażona myślą, że mogłaby go stracić.
Michael wiedział, że odpuściła zbliżył się do niej powoli, z wielka czułością ujął jej zapłakaną twarz w swoje dłonie. Kiedy ich usta złączyły się pełnym słodyczy pocałunku dla Lisy było to takie doświadczenie jak powrót do domu po długiej i wyczerpującej podróży westchnęła głęboko nie mogąc się nadziwić jak taki zwykły pocałunek może sprawić tak wiele.
Było to tak jakby przez ten cały czas, kiedy byli oddzielnie nie mogła normalnie oddychać i nagle powiew świeżego powietrza zapierał jej dech, całą jej duszę i ciało zalała ta cudna rześkość.
Michael bawił się jej ustami doprowadzając ją do szaleństwa, pieszcząc delikatnie jej policzki i uszy.
Lisa nie pojmowała nadal jak taki zwyczajny gest może wysyłać taką silną dawkę energii doprowadzając ją do takiego uniesienia, że namiętność wzięła górę nad jej złością.Zapomniała gdzie się znajduje siadała na kolanach swojego męża, potrzebowała poczuć ciepło jego ciała chociażby przez ubranie, kurtka, która rozpięła upadła na podłogę i ku jej zdziwieniu Michael się nie bronił, generalnie bardzo dbał żeby ich intymne chwile były w odpowiednim miejscu, gdzie nikt nie mógł ich zobaczyć ani im przeszkadzać i dokładnie w takim momencie teraz leżeli w limuzynie mijając powoli ulice miasta –nie było to odpowiednie miejsce na takie rzeczy.
Być może sprawił to czas, przez który się nie widzieli, być może gorąca dyskusja sprawiła, że namiętność wybuchła w nich z taką siłą. Lisa nie chciała o tym myśleć, analizować sytuacji; jednego, czego była świadoma to żar namiętności, jaki czuła na ciele Michaela.
Jego język w jej ustach, jego ręce przemieszczały się po jej ciele. Na moment Michael oderwał swoje usta od jej wziął słuchawkę za pomocą, której komunikował się z szoferem i poprosił go, aby zrobił kilka rundek po mieście zanim wrócą do domu i niech go zawiadomi, kiedy będą na miejscu. Lisie wydawało się to bardzo zabawne, cała ta sytuacja była śmieszna –jej mąż nigdy podczas ponad rocznego małżeństwa nie poprosił nigdy o coś takiego. Odłożył słuchawkę i skupił ponownie całą swoją uwagę tylko na niej i tak jak zwinna pantera objął ją i z wielką delikatnością położył na czarnym siedzeniu limuzyny.
Lisa z czułością powoli dotykała jego policzków, jego ust, podbródka jakby każdy swój gest miłości chciała wytatuować na jego bladej skórze, uchyliła bardziej uda, aby jego ciało mogło połączyć się z jej w jedność.
-Kocham Cię –były to jedyne słowa, jakie mogła wypowiedzieć
-Ja kocham Cię bardziej odpowiedział Michael zanim na nowo zatracił się w pełnym namiętności ciele swojej żony.
Był to pierwszy raz, kiedy Michael po raz pierwszy wypowiedział te charakterystyczne słowa odpowiadając na każdy gest miłości w stosunku do niej i do dzieci.
Także było to pierwszy raz, kiedy kochali się w miejscu, które nie było pokojem, po raz pierwszy Michael przestał się kontrolować, pierwszy raz Lisa uświadomiła sobie, z jaką desperacją potrzebuje uratować swoje małżeństwo i z miłości do Michaela była zdolna do wszystkiego.cdn...
Wściekłość i gniew, którą kumulowała przez te wszystkie tygodnie były tylko zasłoną dymną tego, co naprawdę czuła-była przerażona myślą, że mogłaby go stracić.
Michael wiedział, że odpuściła zbliżył się do niej powoli, z wielka czułością ujął jej zapłakaną twarz w swoje dłonie. Kiedy ich usta złączyły się pełnym słodyczy pocałunku dla Lisy było to takie doświadczenie jak powrót do domu po długiej i wyczerpującej podróży westchnęła głęboko nie mogąc się nadziwić jak taki zwykły pocałunek może sprawić tak wiele.
Było to tak jakby przez ten cały czas, kiedy byli oddzielnie nie mogła normalnie oddychać i nagle powiew świeżego powietrza zapierał jej dech, całą jej duszę i ciało zalała ta cudna rześkość.
Michael bawił się jej ustami doprowadzając ją do szaleństwa, pieszcząc delikatnie jej policzki i uszy.
Lisa nie pojmowała nadal jak taki zwyczajny gest może wysyłać taką silną dawkę energii doprowadzając ją do takiego uniesienia, że namiętność wzięła górę nad jej złością.Zapomniała gdzie się znajduje siadała na kolanach swojego męża, potrzebowała poczuć ciepło jego ciała chociażby przez ubranie, kurtka, która rozpięła upadła na podłogę i ku jej zdziwieniu Michael się nie bronił, generalnie bardzo dbał żeby ich intymne chwile były w odpowiednim miejscu, gdzie nikt nie mógł ich zobaczyć ani im przeszkadzać i dokładnie w takim momencie teraz leżeli w limuzynie mijając powoli ulice miasta –nie było to odpowiednie miejsce na takie rzeczy.
Być może sprawił to czas, przez który się nie widzieli, być może gorąca dyskusja sprawiła, że namiętność wybuchła w nich z taką siłą. Lisa nie chciała o tym myśleć, analizować sytuacji; jednego, czego była świadoma to żar namiętności, jaki czuła na ciele Michaela.
Jego język w jej ustach, jego ręce przemieszczały się po jej ciele. Na moment Michael oderwał swoje usta od jej wziął słuchawkę za pomocą, której komunikował się z szoferem i poprosił go, aby zrobił kilka rundek po mieście zanim wrócą do domu i niech go zawiadomi, kiedy będą na miejscu. Lisie wydawało się to bardzo zabawne, cała ta sytuacja była śmieszna –jej mąż nigdy podczas ponad rocznego małżeństwa nie poprosił nigdy o coś takiego. Odłożył słuchawkę i skupił ponownie całą swoją uwagę tylko na niej i tak jak zwinna pantera objął ją i z wielką delikatnością położył na czarnym siedzeniu limuzyny.
Lisa z czułością powoli dotykała jego policzków, jego ust, podbródka jakby każdy swój gest miłości chciała wytatuować na jego bladej skórze, uchyliła bardziej uda, aby jego ciało mogło połączyć się z jej w jedność.
-Kocham Cię –były to jedyne słowa, jakie mogła wypowiedzieć
-Ja kocham Cię bardziej odpowiedział Michael zanim na nowo zatracił się w pełnym namiętności ciele swojej żony.
Był to pierwszy raz, kiedy Michael po raz pierwszy wypowiedział te charakterystyczne słowa odpowiadając na każdy gest miłości w stosunku do niej i do dzieci.
Także było to pierwszy raz, kiedy kochali się w miejscu, które nie było pokojem, po raz pierwszy Michael przestał się kontrolować, pierwszy raz Lisa uświadomiła sobie, z jaką desperacją potrzebuje uratować swoje małżeństwo i z miłości do Michaela była zdolna do wszystkiego.cdn...
sobota, 3 kwietnia 2010
Wesołych Świąt:)
piątek, 26 marca 2010
Całkiem inna historia cz.2.4

- Czy słyszysz, co właśnie powiedziałaś Lisa Marie!-jego głos był tak cichy, że pomimo tego będąc tak blisko niego ledwie go mogła usłyszeć, oskarżasz o mnie o rzeczy kierując się złością, oskarżasz mnie o coś, co wiesz doskonale nie jest prawdą.
- Jesteś zdolny do tego, aby mieć dziecko z inną kobietą? zapytała Lisa spoglądając ze strachem w jego oczy.
-Tak, jeśli ty mi ich nie chcesz dać! odpowiedział z obojętnością Michael
-Wiesz dobrze, że nie chodzi o to, że nie chęcę ci dać dziecka Michael –tłumaczyła mu Lisa, proszę cie tylko abyśmy jeszcze trochę poczekali, musimy uporządkować tyle rzeczy, chcę żebyś się wyleczył abyś nie cierpiał na bezsenność, żeby te wszystkie sprawy z molestowaniem się skończyły
-I jeśli żadna z tych rzeczy się nie wydarzy? odpowiedział Michael wbijając swój wzrok w nią; jeśli sprawy sądowe będą się ciągły przez następne 10 lat i jeśli moja bezsenność jest przewlekła i nie ma na nią lekarstwa?
-Nie mów tak, -zaprzeczyła Lisa myśląc, że tak może się stać. Powinniśmy walczyć, aby uporządkować wszystkie sprawy, musimy spróbować uratować nasze małżeństwo Michael. Nie wyszłam za ciebie, aby po roku się rozwieść chcę, aby to trwało całe życie i nie znoszę jak mnie naciskasz jak to zrobiłeś, strasząc mnie tą sztuczką o posiadaniu dziecka z inną kobietą, ranisz mnie tym nawet nie zdając sobie sprawy jak bardzo….-Jej głos powoli się urywał w połowie tego, co mu miała do powiedzenia, czuła się taka wypalona w środku, taka samotna i najgorsze w tym wszystkim było to, że była w nim zakochana jak nigdy dotąd, myśl, że mógłby mieć dziecko z inną zabijała ją od środka.
Próbowała się uspokoić , włożyła w to cały wysiłek ale za dużo rzeczy działo się na raz, jej wola słabła widziała mężczyznę za którego wyszła siedzącego naprzeciw i wciąż nie mogła go odnaleźć, traciła go i nie wiedziała jak go odzyskać .
Odsłoniła zasłonę w oknie samochodu, aby spojrzeć na ulice przemykające w trakcie jazdy i zobaczyć czy w ten sposób bicie jej serca znów będzie rytmiczne i spokojne wydawało się jej, że słyszy jak krew w żyłach przepływa z taką szybkością sprawiając uczucie mdłości w żołądku; była słaba, ręce jej drżały, próbowała się uspokoić nie zdając sobie sprawy, że jedna z łez wymknęła się z oka i spłynęła po policzku. Poczuła ciepło palców Michaela i się poderwała z miejsca.
-Nie chcę abyś płakała Lisa –poprosił ją z a najczulszym wyrazem twarzy Michael; mamy problemy, każda para je ma.
-Ale to nie powód abyś mi groził tak jak to zrobiłeś, ani to, że zostawiłeś mnie na miesiąc bez słowa-wyrzuciła z urazem w głosie Lisa.
-Po prostu nie wiem, co robić, boli mnie, że odmawiasz mi szczęścia, jakim byłoby posiadanie dziecka z tobą –wyznał Michael chwytając jej rękę.
-Nie odmawiam Ci tego! nalegała Lisa-tylko proszę o więcej czasu; aby rozwiązały się wszystkie problemy, które mamy. Proszę Cię tylko daj mi czas, nie byłoby sprawiedliwe sprowadzić na świat dziecko w tych okolicznościach.
-Jesteś moim życiem!odpowiedział Michael, przepraszam, że cię tak skrzywdziłem wyjeżdżając na tak długo, tak bardzo za tobą tęskniłem –wyznał cdn...
piątek, 5 marca 2010
Całkiem inna historia cz.2.3
Kolejka ruszyła tylko z jednym pasażerem; Lisa z przyzwyczajenia wsiadała z dziećmi do kolejki, ale zazwyczaj to Michael jeździł z nimi, kiedy jednak był w trasie, pracował lub nagrywał w studio ona sama jeździła kolejką z dziećmi.
Tak mnóstwo dziecięcych rozrywek było na ranchu, mało razy zabierała z stąd dzieci, Danielle i Benjamin spędzali zazwyczaj koniec tygodnia z Dannym lub on przyjeżdżał, aby spędzać z nimi czas. Wraz z ich dorastaniem Michael zajął się tym, aby miały własne rozrywki odpowiednie do swojego wieku, towarzyszyli im zawsze ochroniarze dla bezpieczeństwa.
Stara kolejka mijała kolejne stacje i w miarę jak sunęła szynami dalej Lisa przypominała sobie wszystko, co tu przeżyła; chwile napięć podczas pierwszych lat swojego małżeństwa. Michael spędzał wiele czasu poza domem ona jeździła i wracała do swojego starego domu lub zostawała w apartamencie w Nowym Yorku.
W myślach wróciła do tamtej strasznej kłótni, która miała miejsce po zakończeniu wręczania nagród Grammy w 1995 roku; Lisa nie widziała Michaela przez miesiąc z powodu kłótni, jaką mieli w domu z powodu odmowy przez nią posiadania dzieci tak szybko, chciała poczekać była wystraszona z powodu uzależnienia Michaela o środków przeciwbólowych, trybu życia, jaki prowadził jeżdżąc z jednego miejsca na drugie nigdzie nie zatrzymywał się na stałe, zawsze pracując, sprawy sądowe szły bardzo opieszale-prawnicy nie dawali większych szans na szybkie ich zakończenie.
Czuła, że nie był to odpowiedni moment, aby zajść w ciążę, ale Michael nalegał, aby mieli dziecko, doszło do tego, że jej powiedział,że jeśli ona nie da mu go poszuka innej kobiety, która to zrobi. Dla Lisy to już był szczyt bezczelności, była pod taką presją, że wszystkie jej emocje kotłowały się w środku.
Przeciwstawiła się mu mówiąc rzeczy, które jak myślała nigdy nie powie nikomu;
Michael tylko się odwrócił i bez wypowiedzenia jakiegokolwiek słowa wyszedł drzwiami zostawiając ją samą z tą eksplozją uczuć w środku.
-Miesiąc, - wyrzuciła z siebie Lisa, kiedy nareszcie byli sami w limuzynie, która ich wiozła do domu, - miesiąc nie wiedząc nic o tobie, jedynie za pomocą telewizji i gazet, ani jednego telefonu, wiadomości, niczego! Jak myślisz jak mogę się czuć?
-Pracowałem i potrzebowałem czasu, aby pomyśleć- usprawiedliwiał się Michael
-I sądzisz, że to jest wystarczający powód abyś opuszczał dom na tak długo?-
wypomniała mu Lisa; jej oczy napływały krwią z wściekłości, z całych sił powstrzymywała się, aby go nie uderzyć w twarz
-Za każdym razem, kiedy będziemy mieć problemy będziesz tak odchodził? Uciekając!
-Ja nie uciekałem Lisa-ostro zaprzeczył Michael- chciałem, aby sprawy między nami się uspokoiły, mamy bardzo poważny problem i nie zdajesz sobie z tego sprawy.
-Że ja nie zdaję sobie z tego sprawy?- wybuchła Lisa nie mogąc uwierzyć, co właśnie usłyszała- zagroziłeś mi posiadaniem dziecka z inną kobietą, co to ma być za rodzaj małżeństwa na Boga!
-Chcę mieć dziecko! Powtarzał tyle razy Michael w odpowiedzi na wyrzuty Lisy
-Ach jasne!- odpowiedziała ironicznie Lisa. Król chce dziecka a jego żona jako jego niewolnica musi wykonać to bez słowa sprzeciwu, myślisz, że jestem inkubatorem? Może ożeniłeś się ze mną tylko, dlatego, aby mieć dzieci?
Michael rzucił wściekłe spojrzenie na nią nie dotykając jej, ale Lisa widząc taką furię w jego oczach wystraszyła się go.cdn...
Tak mnóstwo dziecięcych rozrywek było na ranchu, mało razy zabierała z stąd dzieci, Danielle i Benjamin spędzali zazwyczaj koniec tygodnia z Dannym lub on przyjeżdżał, aby spędzać z nimi czas. Wraz z ich dorastaniem Michael zajął się tym, aby miały własne rozrywki odpowiednie do swojego wieku, towarzyszyli im zawsze ochroniarze dla bezpieczeństwa.
Stara kolejka mijała kolejne stacje i w miarę jak sunęła szynami dalej Lisa przypominała sobie wszystko, co tu przeżyła; chwile napięć podczas pierwszych lat swojego małżeństwa. Michael spędzał wiele czasu poza domem ona jeździła i wracała do swojego starego domu lub zostawała w apartamencie w Nowym Yorku.
W myślach wróciła do tamtej strasznej kłótni, która miała miejsce po zakończeniu wręczania nagród Grammy w 1995 roku; Lisa nie widziała Michaela przez miesiąc z powodu kłótni, jaką mieli w domu z powodu odmowy przez nią posiadania dzieci tak szybko, chciała poczekać była wystraszona z powodu uzależnienia Michaela o środków przeciwbólowych, trybu życia, jaki prowadził jeżdżąc z jednego miejsca na drugie nigdzie nie zatrzymywał się na stałe, zawsze pracując, sprawy sądowe szły bardzo opieszale-prawnicy nie dawali większych szans na szybkie ich zakończenie.
Czuła, że nie był to odpowiedni moment, aby zajść w ciążę, ale Michael nalegał, aby mieli dziecko, doszło do tego, że jej powiedział,że jeśli ona nie da mu go poszuka innej kobiety, która to zrobi. Dla Lisy to już był szczyt bezczelności, była pod taką presją, że wszystkie jej emocje kotłowały się w środku.
Przeciwstawiła się mu mówiąc rzeczy, które jak myślała nigdy nie powie nikomu;
Michael tylko się odwrócił i bez wypowiedzenia jakiegokolwiek słowa wyszedł drzwiami zostawiając ją samą z tą eksplozją uczuć w środku.
-Miesiąc, - wyrzuciła z siebie Lisa, kiedy nareszcie byli sami w limuzynie, która ich wiozła do domu, - miesiąc nie wiedząc nic o tobie, jedynie za pomocą telewizji i gazet, ani jednego telefonu, wiadomości, niczego! Jak myślisz jak mogę się czuć?
-Pracowałem i potrzebowałem czasu, aby pomyśleć- usprawiedliwiał się Michael
-I sądzisz, że to jest wystarczający powód abyś opuszczał dom na tak długo?-
wypomniała mu Lisa; jej oczy napływały krwią z wściekłości, z całych sił powstrzymywała się, aby go nie uderzyć w twarz
-Za każdym razem, kiedy będziemy mieć problemy będziesz tak odchodził? Uciekając!
-Ja nie uciekałem Lisa-ostro zaprzeczył Michael- chciałem, aby sprawy między nami się uspokoiły, mamy bardzo poważny problem i nie zdajesz sobie z tego sprawy.
-Że ja nie zdaję sobie z tego sprawy?- wybuchła Lisa nie mogąc uwierzyć, co właśnie usłyszała- zagroziłeś mi posiadaniem dziecka z inną kobietą, co to ma być za rodzaj małżeństwa na Boga!
-Chcę mieć dziecko! Powtarzał tyle razy Michael w odpowiedzi na wyrzuty Lisy
-Ach jasne!- odpowiedziała ironicznie Lisa. Król chce dziecka a jego żona jako jego niewolnica musi wykonać to bez słowa sprzeciwu, myślisz, że jestem inkubatorem? Może ożeniłeś się ze mną tylko, dlatego, aby mieć dzieci?
Michael rzucił wściekłe spojrzenie na nią nie dotykając jej, ale Lisa widząc taką furię w jego oczach wystraszyła się go.cdn...
czwartek, 4 marca 2010
Need You Now/Potrzebuję Cię teraz
W oczekiwaniu na dodanie dalszej części mojego opowiadania zamieszczam kolejny klip.
Licząc na zrozumienie wszystkich odwiedzających mojego bloga śpieszę zaznaczyć ,że po zakończeniu rozdziału trzeciego kiedykolwiek go ukończę:) wracamy do urozmaicenia czyli będą wywiady,zdjęcia, ciekawostki aby nie wiało nudą:)Dziękuję za ciepłe słowa wspierających mnie duchem w konsekwencji aby pisać dalej.
Ostatnio postanowiłam dać odpocząć moim szarym komórkom od tematu Lisy i Michaela z uwagi na swoje własne dobro ale jak to ja z jednego szaleństwa wpadam w kolejne chociaż najdłużej trzyma mnie temat Lisy I Michaela.
Licząc na zrozumienie wszystkich odwiedzających mojego bloga śpieszę zaznaczyć ,że po zakończeniu rozdziału trzeciego kiedykolwiek go ukończę:) wracamy do urozmaicenia czyli będą wywiady,zdjęcia, ciekawostki aby nie wiało nudą:)Dziękuję za ciepłe słowa wspierających mnie duchem w konsekwencji aby pisać dalej.
Ostatnio postanowiłam dać odpocząć moim szarym komórkom od tematu Lisy i Michaela z uwagi na swoje własne dobro ale jak to ja z jednego szaleństwa wpadam w kolejne chociaż najdłużej trzyma mnie temat Lisy I Michaela.
niedziela, 14 lutego 2010
Całkiem inna historia cz.2.2
Lisa wykonała to, o co ją poprosił mąż. Kiedy była w jego zasięgu we władczym geście podniósł ręce i obejmując ją w pasie podniósł do góry także w mgnieniu oka znalazła się na przeciw niego.
Delikatnie położył ją na biurku i opierając swoją głowę na jej brzuchu przytulił ją.
-Wiesz, że jesteś moim światłem- powiedział
-Już mi to mówiłeś wiele razy, ale lubię tego słuchać kiwnęła głową Lisa zanurzając dłonie w jego włosach.
-Kocham Cię –odpowiedział podnosząc wzrok, aby spojrzeć jej prosto w oczy
-Ja Cię kocham bardziej dodała Lisa
-To ja zawsze to mówię-narzekał Michael
-Tym razem wypadło na mnie, aby to powiedzieć tobie, delikatnie ujęła w dłonie jego twarz, aby go pocałować.
Lisa dotarła wolnym krokiem do przystanku kolejki, wiatr bił ją po twarzy swym podmuchem a spadające liście wplątywały się w jej rozpuszczone włosy; jak bardzo tęskniła za Michaelem!
-Pani Liso kolejka jest włączona –zawiadomił ją Will, który czekał na nią przy stacji
-Dziękuję Will –odpowiedziała Lisa
-Gdzie mam Panią zawieść? –zapytał
-Jedźmy powiem ci gdzie masz się zatrzymać –rozkazała Lisa uprzejmie, potrzebowała pomyśleć, uporządkować myśli i przede wszystkim znaleźć siły na zarządzanie majątkiem swoich dzieci i stawić czoła temu, co najmniej się jej podobało-prasie.
Od chwili śmierci Michaela jedynym, czym się zajmowała prasa i media były spekulacje odnośnie przyczyny jego śmierci oraz wyciąganie ponurych szczegółów z jego życia. Prawdą było, że jej mąż prowadził ekscentryczny tryb życia i że na początku małżeństwa toczyła niekończące się batalie nie tylko przeciwko duchom przeszłości, jakie otaczały jej męża, ale także szeregami okoliczności, które prawie rozbiły jej małżeństwo.
Po narodzinach Prince'a Michael zaczął uświadamiać sobie, jaką krzywdę sobie sam wyrządza; nie było łatwo przyznać się, że ma poważny problem z nadużywanie lekarstw,i te wszystkie problemy prawne z powodu oskarżeń o molestowanie nieletnich było dla niego jak piekło na ziemi.Prasa i media oskarżały go i atakowały. Prześladowanie prasy powodowane złośliwymi komentarzami na jego temat sprawiły, że Michael tracił ochotę do robienia czegokolwiek.
Lisa Marie przeciwstawiała się licznym osobom, z jego najbliższego otoczenia, którzy wyrządzali mu wiele krzywd, aby mieć nad nim kontrolę dawkowali mu lekarstwa zagrażające jego zdrowiu. Michael cierpiał na bezsenność, jego desperacja, aby móc normalnie spać wprawiała go w zły humor i wiele razy kłócił się z Lisą o rzeczy, które wydawały się głupie i bez znaczenia.cdn...
Delikatnie położył ją na biurku i opierając swoją głowę na jej brzuchu przytulił ją.
-Wiesz, że jesteś moim światłem- powiedział
-Już mi to mówiłeś wiele razy, ale lubię tego słuchać kiwnęła głową Lisa zanurzając dłonie w jego włosach.
-Kocham Cię –odpowiedział podnosząc wzrok, aby spojrzeć jej prosto w oczy
-Ja Cię kocham bardziej dodała Lisa
-To ja zawsze to mówię-narzekał Michael
-Tym razem wypadło na mnie, aby to powiedzieć tobie, delikatnie ujęła w dłonie jego twarz, aby go pocałować.
Lisa dotarła wolnym krokiem do przystanku kolejki, wiatr bił ją po twarzy swym podmuchem a spadające liście wplątywały się w jej rozpuszczone włosy; jak bardzo tęskniła za Michaelem!
-Pani Liso kolejka jest włączona –zawiadomił ją Will, który czekał na nią przy stacji
-Dziękuję Will –odpowiedziała Lisa
-Gdzie mam Panią zawieść? –zapytał
-Jedźmy powiem ci gdzie masz się zatrzymać –rozkazała Lisa uprzejmie, potrzebowała pomyśleć, uporządkować myśli i przede wszystkim znaleźć siły na zarządzanie majątkiem swoich dzieci i stawić czoła temu, co najmniej się jej podobało-prasie.
Od chwili śmierci Michaela jedynym, czym się zajmowała prasa i media były spekulacje odnośnie przyczyny jego śmierci oraz wyciąganie ponurych szczegółów z jego życia. Prawdą było, że jej mąż prowadził ekscentryczny tryb życia i że na początku małżeństwa toczyła niekończące się batalie nie tylko przeciwko duchom przeszłości, jakie otaczały jej męża, ale także szeregami okoliczności, które prawie rozbiły jej małżeństwo.
Po narodzinach Prince'a Michael zaczął uświadamiać sobie, jaką krzywdę sobie sam wyrządza; nie było łatwo przyznać się, że ma poważny problem z nadużywanie lekarstw,i te wszystkie problemy prawne z powodu oskarżeń o molestowanie nieletnich było dla niego jak piekło na ziemi.Prasa i media oskarżały go i atakowały. Prześladowanie prasy powodowane złośliwymi komentarzami na jego temat sprawiły, że Michael tracił ochotę do robienia czegokolwiek.
Lisa Marie przeciwstawiała się licznym osobom, z jego najbliższego otoczenia, którzy wyrządzali mu wiele krzywd, aby mieć nad nim kontrolę dawkowali mu lekarstwa zagrażające jego zdrowiu. Michael cierpiał na bezsenność, jego desperacja, aby móc normalnie spać wprawiała go w zły humor i wiele razy kłócił się z Lisą o rzeczy, które wydawały się głupie i bez znaczenia.cdn...
sobota, 13 lutego 2010
Piękne momenty odchodzą i czasami nigdy nie wracają
Jutro Walentynki myślę,że Lisa z Michaelem obchodzili je w bardzo romantyczny sposób znając gust Michaela na pewno dostawała mnóstwo jej ulubionych róż oraz pewnie jakieś prezenty też były.Są to pierwsze Walentynki na moim blogu, ma nadzieję ,że piosenka się spodoba.Aby piosenka się nie odtwarzała non stop wyłączyłam głośnik ,chcąc jej posłuchać należy go włączyć.
czwartek, 11 lutego 2010
Michael & Lisa Marie... Znów będziemy razem
Nigdy nie pomyślałabym, że dziś cię zostawię
Tak samotna i niedowierzająca temu, dlaczego się tak czuję
Tak rozległy świat
Czy miłość pamięta to, jak sprowadzić mnie do domu i do ciebie?
Pewnego dnia
Znów będziemy razem
Wszystko w końcu jest po prostu snem
Znów będziemy razem
Tak wiele rzeczy pływało naokoło mojej myśli
Kto mógł śnić o sekretach, które mogliśmy odkryć?
Znalazłam świat, gdzie miłość i marzenia oraz ciemność wpadają na siebie
Może tym razem, jesteśmy w stanie opuścić nasz zepsuty świat
Znów będziemy razem
Wszystko w końcu jest po prostu snem
niedziela, 7 lutego 2010
Całkiem inna historia cz.2.1

Lisa Marie Presley Jackson weszła do lobbie prawie już pustego domu, jedna z kobiet z obsługi zbliżyła się do niej i zapytała:
-Pani Liso teraz, kiedy dzieci odjechały nie będę podawać do stołu?
-Nie Coral –zaprzeczyła Lisa rozglądając się dookoła-powiedz Willowi niech włączy kolejkę idę na przystanek, chcę się przejść.
-Dobrze proszę Pani-odpowiedziała Coral, -kobieta w średnim wieku, która pracowała dla nich od 4 lat, została zatrudniona, kiedy bliźniaczki były jeszcze maleńkie.
Wszyscy pracownicy zatrudnieni na ranchu i każdy z osobna zachowa swoje stanowiska, teraz, kiedy Neverland ma być przekształcony w park rozrywki potrzebny będzie personel; Lisa odbyła spotkanie z wszystkimi pracownikami, na którym ich poinformowała o planach i dała im wybór uczestniczenia w różnego rodzaju szkoleniach potrzebnych do przystosowania się; jeśli plany, jakie miała odnośnie rancza pójdą po jej myśli Neverland stanie się atrakcją turystyczną tak jak dom jej ojca Graceland.
Zakrywało to na ironię losu, że jej przeznaczeniem było przeistoczyć dwa najbardziej kochane miejsca, które były jej domami w atrakcje turystyczne; jednakże zaakceptowała to, że rancho w stosunku do niej i do dzieci spełniło zadanie, niech teraz zacznie spełniać swoją misję w stosunku do wszystkich dzieci na świecie. W żadnym razie nie myślała o tym, jakie korzyści finansowe mogła otrzymać ona i jej dzieci po przekształceniu tego rancza w park atrakcji. Na szczęście sytuacja ekonomiczna Jacksonów była bardzo dobra, więcej ona sama powiększała odziedziczoną po ojcu fortunę dzięki prawom autorskim do wszystkich jego nagrań, swojej własnej pracy oraz temu, że Michael kazała sporządzić testament, gdy tylko narodziły się bliźniaczki, ponieważ wiedzieli, że Lisa nie będzie mogła mieć więcej dzieci i zostawiając większość swoich dóbr dzieciom i swojej mamie. Lisa nalegała, aby Michael nie zapisywał jej nic w testamencie, o co Michael był bardzo zły. Chciała aby zrozumiał ,że nie było jej to potrzebne i że jedynymi spadkobiercami powinni zostać jego matka i dzieci, ona posiadała swój własny spadek i bardzo dużo pieniędzy z praw autorskich swojego ojca, z części swoje pracy ,z licznych nieruchomości, posiadanej biżuterii, samochodów ,udziałów w firmach które jej Michael podarował podczas małżeństwa.
Jedyne, o co go poprosiła, aby wszystkie przedmioty i meble zostawił swoim dzieciom.
Wspominała ten moment Lisa podczas spaceru wzdłuż ścieżki ogrodowej biegnącej w kierunku stacji kolejki; tamtej nocy, kiedy sprzeczali się o testament Lisie wydawało się to bardzo dziwne tym bardziej, że bliźniaczki skończyły wtedy zaledwie 3 miesiące. Ale Michael wbił sobie do głowy sprawę testamentu i lepiej było nie sprzeciwiać się jego zamierzeniom, myślała wtedy Lisa, że zamiast spierać się o słuszność tego pomysłu lepiej będzie pomóc mu w napisaniu jego woli i oddanie sporządzonego dokumentu w ręce prawników niech oni się szczegółowo zajmą tą sprawą.
-Lisa zostawię dzieciom 70% całego mojego majątku i podzielę je na równe części, ale będą z niego mogły dopiero korzystać, gdy będą pełnoletnie w przypadku gdyby mnie zabrakło.
-Bardzo dobrze kochanie a resztę zostaw swojej mamie!-dodała Lisa
-Jesteś pewna, że nie chcesz abym cię uwzględnił w testamencie?-ponownie zapytał Michael
-Już ci to tłumaczyłam kochanie; - powtórzyła Lisa po raz setny-to, co chciałam dostać od ciebie już mam, nie potrzebuję więcej niż to, co mi dajesz każdego dnia i nocy.
Michael uśmiechnął się figlarnie na zjadliwy komentarz swojej żony, pomimo tylu już lat, od kiedy byli małżeństwem i posiadając 5 własnych dzieci nadal dzięki insynuacjom umiała wywołać na jego twarzy rumieniec wstydu i to Lisa uwielbiała.
-Podejdź tutaj –odpowiedział władczym tonem Michael ściągając okulary i zostawiając pióro na stole oraz odchylając trochę krzesło do tyłu.
cdn..
czwartek, 28 stycznia 2010
Całkiem inna historia cz.1.4

Dzieci były przyzwyczajone, że Lisa wychodziła z domu z powodu swoich obowiązków i czasami jeździła z Michaelem towarzysząc mu w jego trasach koncertowych, aby spędzić wspólnie czas bez dzieci i licznych odpowiedzialności, jakie się ma posiadając tak dużą rodzinę.
Począwszy od Danielle, która dużo czasu spędzała w Londynie, Benjamina a kończąc na bliźniaczkach trzeba było mieć podzielną uwagę na wszystkich przez 24 godziny na dobę.
Od czasu śmierci Michaela dzieci były przybite nie chciały rozstawać się z Lisą ani na chwilę to było normalne jak powiedział psycholog rodzinny, do którego zwróciła się Lisa o radę po śmierci Michaela; chciała pomóc swoim dzieciom przejść ten najcięższy okres.
-Dlaczego ty musisz tutaj zostać mamo –zapytała Mariene
-Ponieważ wciąż jest wiele do zrobienia na ranchu, trzeba zabrać jeszcze wiele rzeczy i przewieźć je do naszego nowego domu skarbie odpowiedziała Lisa podnosząc wzrok na córkę.
-Obiecujesz, że przyjedziesz na śniadanie? – zapytał z pośpiechem Blanket
-Obiecuję mój mały skoczku! –powiedziała Lisa dając mu czułego buziaka w policzek
-Dobrze dzieci czas jechać, bagaże są już w samochodzie powiedziała Rebbie, aby przerwać ten smutny dla wszystkich moment, w którym dzieci musiały się pożegnać się z tym miejscem, a który było ich domem stworzonym dla nich przez kochających ich rodziców.
Każde z osobna pożegnało się z Lisą; zatrzymała się na moment przed domem gdzie stały samochody, które zawiozą dzieci do Encino. Czuła jak jej serce rozrywa się na drobne części widząc jak Danielle, Benjamin, Prince i Paris patrzą za siebie i widząc spływające łzy po policzkach u każdego z nich. Ta olbrzymia posiadłość tak dużo dla nich znaczyła, Michael dał im tyle miłości, ten olbrzymi dom na zawsze zachowa tyle wspomnień, tyle uśmiechów i radości tak liczne doświadczenia, których był świadkiem; jej mąż stał się także ojcem dla jej dwójki starszych dzieci, które zaadoptował i kochał jak własne.
Paris zanim wyruszyli wysiadała z samochodu i biegnąc bez tchu wpadła w ramiona Lisy wtulając się mocno, znała ją tak dobrze, iż widziała doskonale, że przechodziła piekło i robiła, co mogła, aby zachować pozory spokoju. Lisa przytulała ją w swoich ramionach tak mocno jak tylko mogła.
-Wszystko będzie dobrze córeczko! Pocieszała ją Lisa
-Wiem, mamo-zgodziła się z tym Paris, tatuś nigdy nas nie opuści, on teraz dba o nas z nieba chciałam zostać tylko w twoich ramionach, aby ci dodać sił
-Dziękuję Paris –tyle tylko udało się Lisie wydobyć ze ściśniętego gardła, prawie nie mogła oddychać
-Kocham Cię mamusiu!
-I ja Ciebie, jesteś moją księżniczką! Tak do niej mówił Michael
Skoro tylko dziewczynka wróciła do swoich braci i wujków, wszyscy odjechali zaczynając podróż w kierunku swojego nowego życia, które na nich czekało. Lisa wciąż miała wiele do rzeczy do zrobienia, wspomnienia, które chciała zachować i wielką miłość, z którą była zmuszona się pożegnać przynajmniej na jakiś czas.
cdn…
poniedziałek, 25 stycznia 2010
Całkiem inna historia cz.1.3
W dalszej części basenu Janet rozmawiała z Danielle i Paris, starsza jej córka w rzeczywistości nie była siostrzenicą Janet, ale osiągnęły tak cudowną nić porozumienia jakby były spokrewnione i łączyły je więzy krwi. Paris uczepiła się ręki starszej siostry wsłuchiwując się w ich rozmowę. Janet dostrzegła obecność szwagierki pozdrawiając ją wykonała gest ręką. Lisa odwzajeniła gest, w tym samym momencie Tito i Rebbie nadchodzili z Princem Michaelem, dostrzegła także wraz z nimi Benjamina z Blanketem.
Jermaine wydobył z siebie okrzyk, aby wszyscy się pospieszyli, Lisa wzięła w ramiona Liz jedną z bliźniaczek odgarniając opadające ciemne kosmyki włosów z jej czoła zawsze traktowała wszystkie swoje dzieci z ogromną miłością, szczególnie teraz, kiedy zostały bez swojego ukochanego ojca musiała im dawać podwójną dawkę miłości, chociaż była świadoma tego, że nic nie zrekompensuje im lat, które spędzą bez jego obecności.
-Wszyscy pojedziecie z wujostwem do domu babci, ja zostanę tutaj dopóki wszystkiego nie uporządkuję oświadczyła Lisa całej siódemce.
-Mamo chciałbym zostać z Tobą oświadczył Benjamin, którego bardzo poruszyło tak szybkie i niespodziewane odejście tego, który stał się jego najlepszym przyjacielem i powiernikiem i który był tak drogi jego matce.
-Nie Ben odpowiedziała Lisa stanowczym głosem nie zgadzając się na jego propozycję; nadeszła pora, aby dzieci zrozumiały, że teraz ona podejmuje decyzje dotyczące całej rodziny. Chcę abyś pojechał razem z wujostwem i rodzeństwem, zaopiekuj się bliźniaczkami i Blanketem. Nie martw się ze mną wszystko w porządku prawie wszytko jest tutaj już zrobione. Nie był zbytnio przekonany tymi słowami, ale widział doskonale, kiedy mama mówiła nie nie było sposobu, aby zmieniła zdanie.
-Chcesz ,żebym to ja została zapytała Janet martwiąca się o swoją przyjaciółkę i zarazem szwagierkę.
-Nie Janet odpowiedziała Lisa zwróciwszy na nią swój wzrok, pomóż Katherine I Rebbie z tymi małymi diablątkami .
-Wy dziewczyny zwróciła się do Danielle i Paris –która pomimo swoich 11 lat była bardzo poważną i mądrą dziewczynką pomagała mamie w czym tylko mogła i była bardzo odpowiedzialna pomimo tej tragedii co wypełniało dumą jej matczyne serce , była fizycznie do niej tak podobna ale odziedziczyła po ojcu jego usta z charakteru bezwątpliwie była podobna do Lisy pomóżcie swojej babci i cioci ok.?
Niech Blanket przed jedzeniem porządnie umyje ręce a przed pójściem spać wyszoruje zęby.
-Prince nie chcę kłótni tej nocy, pamiętaj ,że babcia jest bardzo smutna i musimy o nią dbać.
-Dobrze mamo odpowiedział 12 letni chłopak;Prince Michael był bardzo do niej podobny z wyglądu ale bez wątpienia odziedziczył po ojcu talent do tańca i jego charakter był nieśmiały i figlarny tak jak Michael.
Coś w jego spojrzeniu sprawiało, że Lisa sobie przypomniała swojego męża wtedy, gdy go pierwszy raz zobaczyła, kiedy śpiewał razem ze swoimi braćmi. Ze wszystkich jej synów Prince był najbardziej związany z Michaelem i Lisa szczególnie jemu poświęcała więcej uwagi; kiedy zobaczył swojego ojca bez żadnych oznak życia, podbiegł do Lisy wtulając się mocno w jej ramiona i ze szlochem powtarzał w kółko, dlaczego jego tata tak szybko musiał odejść.
-Mój malutki skoczku pochyliła się Lisa, aby porozmawiać z najmłodszym synem twarzą w twarz; Blanket był najbardziej podobny do swojego ojca, wydawał się jego własną kopią z czasów dziecięcych tylko o białym kolorze skóry. Był najbardziej niespokojny, pomysłowy miał swoje własne przekonania bardzo zresztą wyjątkowe. Michael powtarzał Lisie, że ich najmłodszy syn nie raz przyprawi ich o zawrót głowy jak tylko dorośnie –był buntownikiem z natury, dlatego mówili mu pieszczotliwie „mały skoczek”.
Noc po śmierci Michaela dziecko ze łzami w oczach poprosiło Lisę, żeby ona teraz tak do niego mówiła skora brakło taty, który się tak do niego tak zwracał. To statecznie rozerwało jej serce na tysiąc kawałków –Chcę abyś był grzeczny i dobrze się zachowywał, ja muszę tu jeszcze zostać, ale jutro rano przyjadę do domu babci, obiecaj mi, że będziesz się słuchał cioci Janet i nie będziesz mówił swojemu rodzeństwu, co ma robić.
-Kto mi będzie czytał moje bajki? Odpowiedział
-Ja Ci poczytam tej nocy –obiecał jego wujek Tito.Tito był dobrym człowiekiem, wspaniałym bratem, ale trochę miał trudności w okazywaniu uczuć.
-Widzisz wujek zostanie z Tobą, aby ci poczytać bajki zachęcająco odpowiedziała Lisa. cdn...
Jermaine wydobył z siebie okrzyk, aby wszyscy się pospieszyli, Lisa wzięła w ramiona Liz jedną z bliźniaczek odgarniając opadające ciemne kosmyki włosów z jej czoła zawsze traktowała wszystkie swoje dzieci z ogromną miłością, szczególnie teraz, kiedy zostały bez swojego ukochanego ojca musiała im dawać podwójną dawkę miłości, chociaż była świadoma tego, że nic nie zrekompensuje im lat, które spędzą bez jego obecności.
-Wszyscy pojedziecie z wujostwem do domu babci, ja zostanę tutaj dopóki wszystkiego nie uporządkuję oświadczyła Lisa całej siódemce.
-Mamo chciałbym zostać z Tobą oświadczył Benjamin, którego bardzo poruszyło tak szybkie i niespodziewane odejście tego, który stał się jego najlepszym przyjacielem i powiernikiem i który był tak drogi jego matce.
-Nie Ben odpowiedziała Lisa stanowczym głosem nie zgadzając się na jego propozycję; nadeszła pora, aby dzieci zrozumiały, że teraz ona podejmuje decyzje dotyczące całej rodziny. Chcę abyś pojechał razem z wujostwem i rodzeństwem, zaopiekuj się bliźniaczkami i Blanketem. Nie martw się ze mną wszystko w porządku prawie wszytko jest tutaj już zrobione. Nie był zbytnio przekonany tymi słowami, ale widział doskonale, kiedy mama mówiła nie nie było sposobu, aby zmieniła zdanie.
-Chcesz ,żebym to ja została zapytała Janet martwiąca się o swoją przyjaciółkę i zarazem szwagierkę.
-Nie Janet odpowiedziała Lisa zwróciwszy na nią swój wzrok, pomóż Katherine I Rebbie z tymi małymi diablątkami .
-Wy dziewczyny zwróciła się do Danielle i Paris –która pomimo swoich 11 lat była bardzo poważną i mądrą dziewczynką pomagała mamie w czym tylko mogła i była bardzo odpowiedzialna pomimo tej tragedii co wypełniało dumą jej matczyne serce , była fizycznie do niej tak podobna ale odziedziczyła po ojcu jego usta z charakteru bezwątpliwie była podobna do Lisy pomóżcie swojej babci i cioci ok.?
Niech Blanket przed jedzeniem porządnie umyje ręce a przed pójściem spać wyszoruje zęby.
-Prince nie chcę kłótni tej nocy, pamiętaj ,że babcia jest bardzo smutna i musimy o nią dbać.
-Dobrze mamo odpowiedział 12 letni chłopak;Prince Michael był bardzo do niej podobny z wyglądu ale bez wątpienia odziedziczył po ojcu talent do tańca i jego charakter był nieśmiały i figlarny tak jak Michael.
Coś w jego spojrzeniu sprawiało, że Lisa sobie przypomniała swojego męża wtedy, gdy go pierwszy raz zobaczyła, kiedy śpiewał razem ze swoimi braćmi. Ze wszystkich jej synów Prince był najbardziej związany z Michaelem i Lisa szczególnie jemu poświęcała więcej uwagi; kiedy zobaczył swojego ojca bez żadnych oznak życia, podbiegł do Lisy wtulając się mocno w jej ramiona i ze szlochem powtarzał w kółko, dlaczego jego tata tak szybko musiał odejść.
-Mój malutki skoczku pochyliła się Lisa, aby porozmawiać z najmłodszym synem twarzą w twarz; Blanket był najbardziej podobny do swojego ojca, wydawał się jego własną kopią z czasów dziecięcych tylko o białym kolorze skóry. Był najbardziej niespokojny, pomysłowy miał swoje własne przekonania bardzo zresztą wyjątkowe. Michael powtarzał Lisie, że ich najmłodszy syn nie raz przyprawi ich o zawrót głowy jak tylko dorośnie –był buntownikiem z natury, dlatego mówili mu pieszczotliwie „mały skoczek”.
Noc po śmierci Michaela dziecko ze łzami w oczach poprosiło Lisę, żeby ona teraz tak do niego mówiła skora brakło taty, który się tak do niego tak zwracał. To statecznie rozerwało jej serce na tysiąc kawałków –Chcę abyś był grzeczny i dobrze się zachowywał, ja muszę tu jeszcze zostać, ale jutro rano przyjadę do domu babci, obiecaj mi, że będziesz się słuchał cioci Janet i nie będziesz mówił swojemu rodzeństwu, co ma robić.
-Kto mi będzie czytał moje bajki? Odpowiedział
-Ja Ci poczytam tej nocy –obiecał jego wujek Tito.Tito był dobrym człowiekiem, wspaniałym bratem, ale trochę miał trudności w okazywaniu uczuć.
-Widzisz wujek zostanie z Tobą, aby ci poczytać bajki zachęcająco odpowiedziała Lisa. cdn...
sobota, 23 stycznia 2010
Nostalgia ech... w poniedziałek 25.01.2010 minie 7 miesiąc
Słucham tej piosenki od wczoraj,wszystko w moich myślach wraca do 25 czerwca 2009 ,pamiętam jak ok.3 na ranem dowiedziałam się ,że podali wiadomość o śmierci Michaela pomyślałam to jakiś kiepski żart.Widzę później Jermaina i konferencję na której potwierdza ta okropną wiadomość. Czas płynie nieubłaganie a wydaje się jakby to było wczoraj.Chciałoby się cofnąć czas lecz niestety się nie da, czemu chwile szczęścia trwają tak krótko a później człowiek żyje jakby w otumanieniu i pozostaje mu tylko na pocieszenie wspomnienie tych przepięknych chwil które przeżył. Być może gdyby nie śmierć Michaela tyle osób by nadal myślało o jego związku z Lisą Marie jak o małżeństwie na papierze.Co by było gdy Michel nie pozwolił odejść Lisie wtedy ,gdyby walczył o swoje szczęście może nie dałoby się odwrócić tego co mu zapisał los ale widzielibyśmy go może dłużej szczęśliwego.Osobiście wolałabym aby nie nagrywał kolejnych piosenek, nie ruszał w trasy a był po po prostu dłużej szczęśliwy. Za każdy razem od czasu ich rozwodu widziałam jak ten jego blask w oczach z każdym miesiącem gasł, uśmiech tak cudowny gdzieś uleciał wszystko pomału zmierzało ku samozagładzie.
niedziela, 17 stycznia 2010
Całkiem inna historia cz.1.2
Kiedy się pobrali nikt w to nie mógł uwierzyć, Lisa nie była tym zaskoczona, ponieważ byli parą już od roku a zanim się pobrali dobrze się maskowali, aby nie być zauważonymi przez wścibskich dziennikarzy. Tym bardziej, że Lisa cały czas jeszcze legalnie była żoną Dannego, z którym ma dwójkę starszych dzieci Danielle 20 lat, Benjamina 17 lat. Teraz jej pierwszy mąż jest przyjacielem całej rodziny. Miłość nie kazała czekać na siebie zbyt długo, ale Michael nie chciał przysparzać Lisie dodatkowych problemów, wiedzieli, że gdy tylko prasa się dowie o ich związku nie będą mogli się cieszyć tą namiastką intymności życia prywatnego, jaką mieli teraz. To był luksus i chcieli się cieszyć tym szczęściem tylko we dwoje. Znała Michaela od dziecka, jej ojciec Elvis zabierał ją, aby mogła zobaczyć jego koncerty, kiedy wraz z braćmi tworzyli The Jackson’s 5.Michael był straszy od niej o 10 lat i czuła do niego taką pełną podziwu dziecięcą fascynację do młodzieńca, którym wtedy był -wspomina Lisa. Jego głębokie spojrzenie wypełniała jakaś specjalna energia i przez to spojrzenia zawsze nalegała i zarazem prosiła ojca, aby zabierał ją ze sobą na ich koncerty, aby mogła go znowu spotkać. Po koncertach przychodziła za kulisy do chłopaków i rozmawiała z Michaelem najmłodszym z piątki braci, który zawsze miał dla niej czas. Któregoś razu podarował jej białą róże- dla Lisy ten gest był jak sen, objął ją i dał całusa w policzek mówiąc” Jesteś śliczną małą księżniczką” potem dodał, „ Kiedy dorośniesz ożenię się z Tobą”. Nadal ma tamtą różę. Kobieta podeszła w stronę drzwi, które wychodziły na basen była elegancko ubrana w czarną długą spódnicę do kostek i białą marynarkę, buty od Dolce Gabbana doskonale współgrały z pozostałymi akcesoriami stroju. Lisa była zachwycająco piękną kobietą pomimo 41 lat oraz przebytych 6 ciąż nadal zachowała świetną cerą i figurę, którą wciąż zachwyca się jej 20 letnia córka. Kiedy 5 lat temu była w ciąży z bliźniaczkami zbyt szybko przybierała na wadze gdyż miała zbyt podwyższony poziom cukru we krwi jednakże jej mąż, który dbał o nią aż do przesady zatrudnił dietetyka, który specjalizował się w opiece nad kobietami w ciąży i zalecił jej dietę. Każdego dnia cała rodzina wyciągała ją prawie siłą na przechadzki, które były formą ćwiczeń bez zbytniego wysiłku, nie chciała, aby tym dwóm nienarodzonym jeszcze skarbom jak je pieszczotliwie nazywała stało się coś złego. Dzięki ich opiece bliźniaczki urodziły się zdrowe, chociaż trzeba było Lisie wykonać cesarskie cięcie, aby nie narażać ich życia. Później ona poświeciła się całkowicie opiece maluchom dopiero, co narodzonym a dumny ojciec roztoczył czułą opiekę nad nią samą. Ćwiczył razem z nią, przynosił jej zbilansowane pokarmy i w przeciągu 4 miesięcy Lisa odzyskała swoją szczupłą i ponętną figurę.
-Witaj Jermaine! -Pozdrowiła jednego ze swoich szwagrów, który trzymał w ramionach 5 letnią Mariene jedną z bliźniaczek, podczas gdy jej siostra Liz biegła za Buggie, który był szczeniakiem rasy San Bernardo a którego im obydwu podarował ich ojciec 6 miesięcy temu.
-Lisa, jak się czujesz pozdrowił ją ciepłym uśmiechem szwagier. Wszyscy bracia Michaela ją kochali.
Na początku jej małżeństwa z Michaelem miała problemy z La Toyą, która ma bardzo specyficzny charakter i sposób bycia, ale z upływem lat udało się im osiągnąć porozumienie i żyć w zgodzie dzięki wyrozumiałości każdej z nich, szczególnie teraz w tak ciężkich dla niej i jej dzieci chwilach cała rodzina poświęca się całym sercem, w szczególności dbając o najmniejsze z dzieci, Blanketa 7 lat i bliźniaczki.
-Dobrze Jermaine, dziękuję, że przyjechaliście po dzieci odpowiedziała Lisa z tą samą, co zawsze elegancją; ten cudowny blask w jej spojrzeniu, które zawsze gościł na jej twarzy zgasł, nawet jej dzieci nie były w stanie sprawić, aby choć na chwilę na nowo zagościł mały uśmiech na jej twarzy.
Pomimo wysiłku jak Lisa wkładała, aby twardo stać na nogach Jermaine był pewien, że w każdej chwili może nadejść załamanie.
-Nie ma sprawy –odpowiedział jej szwagier –te śliczne laleczki wskazując na bliźniaczki będą mi towarzyszyć podczas długiego spaceru aż do domu swojej babci Katherine.
-Gdzie jest Blanket i Prince Michael? Zapytała Lisa rozglądając się
się dookoła.
cdn....
-Witaj Jermaine! -Pozdrowiła jednego ze swoich szwagrów, który trzymał w ramionach 5 letnią Mariene jedną z bliźniaczek, podczas gdy jej siostra Liz biegła za Buggie, który był szczeniakiem rasy San Bernardo a którego im obydwu podarował ich ojciec 6 miesięcy temu.
-Lisa, jak się czujesz pozdrowił ją ciepłym uśmiechem szwagier. Wszyscy bracia Michaela ją kochali.
Na początku jej małżeństwa z Michaelem miała problemy z La Toyą, która ma bardzo specyficzny charakter i sposób bycia, ale z upływem lat udało się im osiągnąć porozumienie i żyć w zgodzie dzięki wyrozumiałości każdej z nich, szczególnie teraz w tak ciężkich dla niej i jej dzieci chwilach cała rodzina poświęca się całym sercem, w szczególności dbając o najmniejsze z dzieci, Blanketa 7 lat i bliźniaczki.
-Dobrze Jermaine, dziękuję, że przyjechaliście po dzieci odpowiedziała Lisa z tą samą, co zawsze elegancją; ten cudowny blask w jej spojrzeniu, które zawsze gościł na jej twarzy zgasł, nawet jej dzieci nie były w stanie sprawić, aby choć na chwilę na nowo zagościł mały uśmiech na jej twarzy.
Pomimo wysiłku jak Lisa wkładała, aby twardo stać na nogach Jermaine był pewien, że w każdej chwili może nadejść załamanie.
-Nie ma sprawy –odpowiedział jej szwagier –te śliczne laleczki wskazując na bliźniaczki będą mi towarzyszyć podczas długiego spaceru aż do domu swojej babci Katherine.
-Gdzie jest Blanket i Prince Michael? Zapytała Lisa rozglądając się
się dookoła.
cdn....
Moja ulubiona piosenka:)
Piosenka od pierwszego momentu chwyciła mnie za serce słucham jej i myślę właśnie o Lisie nachodzi mnie zawsze to sama przelatująca jak błyskawica myśl dlaczego?Oraz Michael co Ty zrobiłeś ze swoim własnym życiem.
piątek, 15 stycznia 2010
Miłość dwóch Królów
Dla jednego z Królów była jego maleńką księżniczką dla drugiego była Królową jego serca, piszę o osobie, którą przeznaczenie postawiło dla wielu w pozycji do pozazdroszczenia, mając u swoich stóp dwóch największych piosenkarzy, mam na myśli oczywiście Lisę Marie Presley, która miała to szczęście mogąc liczyć na bezwarunkową miłość dwóch legend-Króla Rocka Elvisa Presleya i Króla Popu Michaela Jacksona.
Ale kim jest w rzeczywistości Lisa Marie Presley i jaki miała wpływ na życie obu legend muzyki? Znienawidzona i kochana w tym samym czasie przez wiele osób, wielu fanów Michaela znienawidziło ją w od chwili, kiedy skradła serce Króla Popu tak samo jak wielu ją kocha za to, że jest największą promotorką dziedzictwa, jakie zostawił po sobie Król Rocka. Wraz ze zniknięciem Michaela jedną z osób najbardziej poszukiwanych przez prasę była właśnie Lisa Marie, córka Elvisa Presleya i była żona Michaela Jacksona, jest oczywiste, jaki wpływ miała na życie tego pierwszego będąc jego jedyną córką, ale to, czego nie wiemy do końca, jaki wpływ miała na życie Michaela, nie dowiedzieliśmy się i nie dowiemy już tego od niego nigdy, ale wiemy, że miała to szczęście dzielić z nim pewien okres swojego życia, w którym poznała go, jako osobę, przyjaciela oraz partnera.
W książce"The Magic The Madness And The Whole Story" autor opisuje relacje, jakie ta para miała pełno jak w każdym związku było wzlotów i upadków, ale tylko oni obydwoje wiedzą jak było naprawdę i co się w rzeczywistości wydarzyło.
Wiemy, że dla niej było dużym wyróżnieniem być kochaną przez tych wielkich mężczyzn ale to co nie było miłe to była forma tak nagła i brutalna w jakiej obydwoje odeszli.W wieku 9 lat stracić swojego ojca,nie mogąc mu w żaden sposób pomóc i lata później widzieć powtarzającą się historię i stratę tego z kim dzieliła kiedyś swoje życie.
Dzień po śmierci Michaela,Lisa opublikowała na swoim blogu swoje uczucia z powodu tak smutnego wydarzenia jakim na zawsze pozostanie odejście Michaela znamy je wszyscy od tamtego feralnego dnia- opisuje własnymi słowami,że Michael przeczuwał ,że umrze dokładnie tak jak Elvis i to sprawiło ,że czuła się sfrustrowana ,że go zawiodła i nie umiała mu pomóc w uratowaniu go przed autodestrukcją sama się pogubiła przez co musiała podjąć bardzo trudną decyzję -odejść. Łatwo się mówi jakby go kochała to by go nie zostawiła(wiele razy można to było przeczytać od 25 czerwca)na różnych stronach ale wiecie co musiało jej być bardzo ciężko zostawić człowieka którego kochała aby uratować od tego zniszczenia własne dzieci.Na koniec widziała klatka po klatce identyczną scenę jaką przeżyła w dniu śmierci swojego ojca 16 sierpnia 1977.
Na koniec ona opisuje Michaela, jako cudowną osobę pełną siły, której nie wolno lekceważyć, z życiem, którego żaden przeciętnych ludzi nie doświadczył nawet przez sekundę swojego życia, sądzę, że wielu z nas zgadza się z tym.
Sądzę, że jest to sytuacja, w której nikt nie chciałby się znaleźć, ale w końcu pomimo tylu wątpliwości pojawiających się wokół tej pary pozwala nam zrozumieć, że ona naprawdę go naprawdę kochała i ona ją kochał jak tylko mógł.
Uważam, że Lisa nie powinna być więcej celem wypisywania złych i obraźliwych komentarzy na swój temat, od momentu jej związku z Michaelem do czasu, w którym żyła z nim i uczyniła go szczęśliwym, to jest ten luksus, na który życie Michaelowi zbyt często nie pozwalało. Wreszcie ktoś ofiarował mu swoją całą miłość i patrzył na niego nie jak na wielkiego artystę, ale na zwykłego człowieka, które chce być kochany i żyć tak jak my wszyscy mogąc liczyć na wsparcie tej drugiej osoby. Miał rację mówiąc” Ludzie nie pozwalają mi być szczęśliwym” chcieli widzieć jego smutek i porażki. Kiedy nie miał dziewczyny ani żony ciągle się z tego wyśmiewano, kiedy się ożenił i był szczęśliwy to uznali to za małżeństwo dla pieniędzy i poprawy swojego wizerunku-kto zrozumie ludzi chyba za bardzo bolało media i inne osoby z jego otoczenia, że odnalazł szczęście i miłość u boku Lisy Marie.
Ale kim jest w rzeczywistości Lisa Marie Presley i jaki miała wpływ na życie obu legend muzyki? Znienawidzona i kochana w tym samym czasie przez wiele osób, wielu fanów Michaela znienawidziło ją w od chwili, kiedy skradła serce Króla Popu tak samo jak wielu ją kocha za to, że jest największą promotorką dziedzictwa, jakie zostawił po sobie Król Rocka. Wraz ze zniknięciem Michaela jedną z osób najbardziej poszukiwanych przez prasę była właśnie Lisa Marie, córka Elvisa Presleya i była żona Michaela Jacksona, jest oczywiste, jaki wpływ miała na życie tego pierwszego będąc jego jedyną córką, ale to, czego nie wiemy do końca, jaki wpływ miała na życie Michaela, nie dowiedzieliśmy się i nie dowiemy już tego od niego nigdy, ale wiemy, że miała to szczęście dzielić z nim pewien okres swojego życia, w którym poznała go, jako osobę, przyjaciela oraz partnera.
W książce"The Magic The Madness And The Whole Story" autor opisuje relacje, jakie ta para miała pełno jak w każdym związku było wzlotów i upadków, ale tylko oni obydwoje wiedzą jak było naprawdę i co się w rzeczywistości wydarzyło.
Wiemy, że dla niej było dużym wyróżnieniem być kochaną przez tych wielkich mężczyzn ale to co nie było miłe to była forma tak nagła i brutalna w jakiej obydwoje odeszli.W wieku 9 lat stracić swojego ojca,nie mogąc mu w żaden sposób pomóc i lata później widzieć powtarzającą się historię i stratę tego z kim dzieliła kiedyś swoje życie.
Dzień po śmierci Michaela,Lisa opublikowała na swoim blogu swoje uczucia z powodu tak smutnego wydarzenia jakim na zawsze pozostanie odejście Michaela znamy je wszyscy od tamtego feralnego dnia- opisuje własnymi słowami,że Michael przeczuwał ,że umrze dokładnie tak jak Elvis i to sprawiło ,że czuła się sfrustrowana ,że go zawiodła i nie umiała mu pomóc w uratowaniu go przed autodestrukcją sama się pogubiła przez co musiała podjąć bardzo trudną decyzję -odejść. Łatwo się mówi jakby go kochała to by go nie zostawiła(wiele razy można to było przeczytać od 25 czerwca)na różnych stronach ale wiecie co musiało jej być bardzo ciężko zostawić człowieka którego kochała aby uratować od tego zniszczenia własne dzieci.Na koniec widziała klatka po klatce identyczną scenę jaką przeżyła w dniu śmierci swojego ojca 16 sierpnia 1977.
Na koniec ona opisuje Michaela, jako cudowną osobę pełną siły, której nie wolno lekceważyć, z życiem, którego żaden przeciętnych ludzi nie doświadczył nawet przez sekundę swojego życia, sądzę, że wielu z nas zgadza się z tym.
Sądzę, że jest to sytuacja, w której nikt nie chciałby się znaleźć, ale w końcu pomimo tylu wątpliwości pojawiających się wokół tej pary pozwala nam zrozumieć, że ona naprawdę go naprawdę kochała i ona ją kochał jak tylko mógł.
Uważam, że Lisa nie powinna być więcej celem wypisywania złych i obraźliwych komentarzy na swój temat, od momentu jej związku z Michaelem do czasu, w którym żyła z nim i uczyniła go szczęśliwym, to jest ten luksus, na który życie Michaelowi zbyt często nie pozwalało. Wreszcie ktoś ofiarował mu swoją całą miłość i patrzył na niego nie jak na wielkiego artystę, ale na zwykłego człowieka, które chce być kochany i żyć tak jak my wszyscy mogąc liczyć na wsparcie tej drugiej osoby. Miał rację mówiąc” Ludzie nie pozwalają mi być szczęśliwym” chcieli widzieć jego smutek i porażki. Kiedy nie miał dziewczyny ani żony ciągle się z tego wyśmiewano, kiedy się ożenił i był szczęśliwy to uznali to za małżeństwo dla pieniędzy i poprawy swojego wizerunku-kto zrozumie ludzi chyba za bardzo bolało media i inne osoby z jego otoczenia, że odnalazł szczęście i miłość u boku Lisy Marie.
sobota, 9 stycznia 2010
niedziela, 13 grudnia 2009
Lisa Marie, Michel i Zimmerman

Jako prezent gwiazdkowy dla wszystkich odwiedzających mojego bloga wybrałam ten moim zdaniem świetny artykuł opisujący całą tą niewyjaśnioną magię jaka połączyła Michela i Lisę Marię.
Zazwyczaj na święta ludzie są bardziej uwrażliwieni na innych ludzi mają ochotę przebywać razem z nimi, mnie też nie omija nostalgia szczególnie teraz gdy idą święta Michaela nie ma już między nami ale wciąż jest tyle pięknych chwil kiedy był szczęśliwy razem z Lisą.Płatki śniegu w tak cudowny sposób spadały dzisiaj rano z nieba i pomyślałam znowu o Michaelu i Lisie na myśl mi przyszedł inny artykuł opisujący ich wspólne pierwsze święta.Wybrałam jednak inny równie cudowny w opisie, zamykając oczy na pewno możecie sobie to wyobrazić jak będziecie czytać kolejne linijki tego tekstu.Chciałabym aby czytając to wyobraziliście sobie tych dwoje w tak naturalnych sytuacjach w jakich znajduje się każda zwykła para zakochanych ludzi.
Smutek ogarnia moją duszę ,że nie było im dane spędzić razem więcej magicznych chwil na które zasługiwali.W ich przypadku sama miłość nie wystarczyła aby pokonać wszystkie bariery jaki spotkali na swojej drodze.Może spotkają się w innym życiu gdzie Piotruś Pan odnajdzie swoją Wendy.
**************************************************************
Zimmerman po etapie Thrillera ponownie sfotografował Michaela, ale tym razem z bardzo specjalnej okazji. Była to sesja fotograficzna z Michaelem i jego pierwszą żoną Lisą Marią Presley, która odbyła się w apartamencie, który para zajmowała podczas pierwszego miesiąca po ślubie, w Torre de Trump w Nowym Jorku. Fotograf opowiada, że Michaela zna o d roku 1982 a Lisę Marię od czasów jak była malutką dziewczynką, ponieważ był osobistym fotografem jej matki Priscilli Presley od czasów, gdy ta ostatnia skończyła 18 lat.
Sesja fotograficzna trwała 3 godziny Zimmerman pracował bez asystentów. Michael i Lisa pozowali przez pełną godzinę, później się przebrali i ponownie pozowali przez kolejne półtorej godziny. Zużyto 9 rolek taśmy fotograficznej w całości. Zimmerman wywołał zdjęcia i o 23.00 Wieczorem jeszcze tego samego dnia wrócił ze zdjęciami, aby je pokazać. Michael zaznaczał znakiem X fotografie, które mu się najbardziej podobały, aby mogły być opublikowane.
Opinia fotografa ale nie byle jakiego fotografa .....takiego który zna Michaela od wielu ,wielu lat.
Dick Zimmerman jest zaliczany przez znawców środowiska fotograficznego za geniusza. Znany jak „Budowniczy wizerunku” uznawany jest za najzdolniejszego artystę-fotografa swojej epoki.
Zimmerman jest pożądany przez ludzi rozrywki, dygnitarzy, polityków oraz najbardziej wpływowych ludzi z całego świata. Obsługiwał setki znanych osobistości od Toma Cruise & Nicole Kidman, Michaela Jacksona, Priscillę & Lisę Marię Presley aż po takie ikony jak Aaron Spelling, gubernator Arnold Schwarzenegger, arcybiskup Desomond Tutu.
Nawet miał niezmierny zaszczyt, że jeden z genialnych artystów tamtych czasów Salvador Dali wraz z żoną Galią poprosili, aby ich sportretował z okazji 50 rocznicy ślubu.Jest najbardziej znanym fotografem w Stanach Zjednoczonych.
"Od tej pary bije jakaś specjalna magia"
Szczerze mówiąc nie wiedziałem, co mnie czeka, kiedy przyjadę na miejsce. Ale to, co zobaczyłem sprawiło wrażenie, że poczułem się jak przeniesiony w jedną z takich scen, w której dwoje zakochanych zachowuje się tak jakby byli całkowicie sami na świecie, pomimo masy otaczających ich ludzi. I coś takiego dzieje się tylko wtedy, kiedy zakochani się do nieprzytomności wpatrzeni tylko w siebie.
Jak wszyscy, ja także słyszałem od dłuższego czasu pogłoski kwestionujące prawdziwość tego małżeństwa. Ale wystarczyło abym ich tylko zobaczył na własne oczy i zrozumiałem widząc ich oboje jak wielka jest ich miłość i szczerość. Taka miłość nie mogła mnie oszukać.
Wystarczy tylko, że spojrzycie na zdjęcia, które im zrobiłem, aby dostrzec to uczucie.
Pierwszą sfotografowałem Lisę. Są takie zachowania, których po prostu nie możesz udawać. W tym przypadku nawet nie musiałem im mówić, co mają robić.Naprawdę nie musiałem tego robić.
Na przykład prosiłem ich, aby się ustawili albo coś w tym stylu oni spontanicznie to robili w najbardziej naturalny sposób. Mówiłem im jedynie, aby się zatrzymali w tym miejscu lub w innym reszta przychodziła sama w najczystszej formie.
Obydwoje rozmawiali ze sobą bardzo czułym głosem, był to ton głosu dwóch osób, które są szalenie zakochane. Wygląda to tak samo jak widzisz na ulicy zakochaną parę, która zachowuje się tak jakby nikogo nie było wokoło. Dokładnie zauważyłem to na własne oczy.
Jeśli spojrzycie na ich zdjęcia zdacie sobie sprawę, że dzieje się na nich coś specjalnego … szczególnie zauważyłem to u Lisy Marie. Nie musiałem mówić im, aby się obejmowali, gdyż oni to ciągle robili. Spędziwszy cały dzień z tą parą widziałem kilka magicznych rzeczy. Rozmawiali ze sobą ściszonym głosem , tak jak to robią kochankowie .
Aby wykonać pierwsze zdjęcie powiedziałem im aby stanęli blisko siebie ale oni natychmiast się przytulili do siebie i Lisa wtuliła się w ramiona Michaela.
Poprosiłem Lisę Marie, aby usiadła na fotelu i Michaela, aby uklęknął obok niej objął ją swoim ramieniem i przechylił jej głowę do swojego ramienia, podczas gdy Lisa z uczuciem złapała go za rękę.
Pomiędzy zdjęciami spędzili czas szeptając sobie do ucha i śmiejąc się, byli w takiej euforii, że naprawdę ciężko było sprawić, aby skoncentrowali całą swoją uwagę na obiektywie. Wyglądali na nierozłącznych.
Byli szczęśliwi z rezultatów sesji fotograficznej. Michael zaznaczał znakiem X te, które mu się najbardziej podobają. W rzeczywistości skończył na zaznaczeniu znakiem X całego katalogu zdjęć.
„Ale najbardziej ukochane są te w których się widzi całe jego szczęście , te były jego ulubionymi”
Subskrybuj:
Posty (Atom)
