Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michael Jackson. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michael Jackson. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 29 października 2012
niedziela, 28 października 2012
Całkiem inna historia cz.3.5
Wyszła pośpiesznie i udała się bezpośrednio do pokoiku dla gości,który mieścił się na końcu korytarza, drzwi były zamknięte ale nie na klucz.
Otworzyła je delikatnie wsuwając głowę do środka zawołała go po imieniu lecz nie otrzymawszy odpowiedzi postanowiła wejść do środka.
Pokój cały tonął w mroku, Michael leżał na łóżku poruszając się niespokojnie, podeszła wystraszona do łóżka nie rozumiejąc co się tu dzieje.
-Michael zawołała. Co ci jest?
Michael nie odpowiadał rzuciła krótkie spojrzenie na jego twarz -spał; Michael mówi przez sen! Pomyślała.
-Nie ,nie odchodź- powiedział ledwo słyszalnym głosem, Lisa zbliżyła się do niego aby zrozumieć co mówi, jego czarne długie włosy opadały w nieładzie kilkoma kosmykami na twarz.
-Nie oddalaj się .... chociaż nic już się nie da zrobić, proszę nie odchodź!
Lisa obserwowała z przerażeniem ,że cierpi- ktoś coś mówił w jego sennym koszmarze a on prosił aby tego nie robił.
-Michael obudź się !-zawołała -Michael!!!
Natychmiast otworzył zdziwione oczy i lisa odsunęła się trochę wystraszona jego reakcją. Spojrzał raz w jedną raz w drugą stronę a następnie zerknął w jej stronę.
-Śnił ci się koszmar,usłyszałam twoje krzyki , zdecydowałam cię obudzić-przykro mi wiedziała jak bardzo nie lubi jak się go budzi kiedy udaje się mu zasnąć.
-Dziękuję -odpowiedział nie ruszając się-przepraszam, że cię wystraszyłem.
środa, 24 sierpnia 2011
Neverland spotyka Greaceland cz.2
Jak długo to trwa?
Jeden z pracowników Jacksona, który woli zachować anonimowość, mówi, że Lisa Marie "zna Michaela prawie całe swoje życie. Elvis przyprowadzał ją na występy Jackson Five, kiedy była małym dzieckiem i wciąż pozostawali w kontakcie”. (Lisa Marie była głównie wychowywana przez matkę od czasu rozwodu swoich rodziców w 1973 roku, miała 9 lat kiedy jej ojciec zmarł w 1977 roku”
Ich dorosła przyjaźń zaczęła się w listopadzie 1992 roku , w kwietniu poprzedniego roku Lisa Marie ogłosiła swoją separację z mężem Keough- który jej dał szybki rozwód w Santa Domingo 6 maja na mocy którego oboje zachowali wspólną opiekę na dwójką swoich dzieci.
Zaledwie 18 dni później Jackson leciał do luksusowego kompleksu Casa de Campo Dominikanie w prowincji La Romana. Przyszli małżonkowie pobrali się 26 maja w obecności sędziego Hugo Francisco Alvarez Pereza który udzielił im ślubu.
Od momentu ogłoszenia oficjalnej informacji o zawartym małżeństwie,Michael i jego nowa rodzina spędzała czas w luksusowym 12 pokojowym dupleksie w górnej części Torre Trump.
Michael codziennie wyjeżdżał vanem z zaciemnionymi szybami i szoferem na przejażdżki po mieście i do studia nagrań prawie zawsze w towarzystwie swojej żony.
Jeśli ślub jest częścią strategii reklamowej opracowanej przez Jacksona, aby oczyścić swój wizerunek to posunięcie jest wielkim sukcesem. Nie robiąc nic jego wizerunek został całkowicie nadszarpnięty jego życie wymykało się spod kontroli, jego świat upadał. Wśród całej afery z oskarżeniem o molestowanie seksualne nieletniego doszło także odwołanie międzynarodowej trasy koncertowej,nie odnowienie przez Pepsi kontraktu na 10 milionów $ następnie za namową i pełnym wsparciu Liz Taylor zgłosił do klinki leczenia uzależnień o środków farmakologicznych.
Powrót do Stanów Zjednoczonych w grudniu i poddaniu się badaniu swojego ciała gdzie musiał się rozebrać do naga przed obcymi osobami z policji, którzy mieli za zadanie sfotografować jego części intymne dla potrzeb prowadzonego śledztwa, aby porównać je z oskarżeniami Chandlera. Michael ze łzami w oczach opisał „jako najbardziej poniżające doświadczenie swojego życia”.
Oskarżenia mogą być nadal prowadzone przeciwko niemu, ale Jackson kolejny raz jest idolem pop z słodkim uśmiechem na twarzy, który przyciąga miliony wiernych fanów oczekujących na ulicach Nowego Jorku, aby móc, chociaż z daleka i przez moment zobaczyć jego i swoją nową żonę. cdn
Jeden z pracowników Jacksona, który woli zachować anonimowość, mówi, że Lisa Marie "zna Michaela prawie całe swoje życie. Elvis przyprowadzał ją na występy Jackson Five, kiedy była małym dzieckiem i wciąż pozostawali w kontakcie”. (Lisa Marie była głównie wychowywana przez matkę od czasu rozwodu swoich rodziców w 1973 roku, miała 9 lat kiedy jej ojciec zmarł w 1977 roku”
Ich dorosła przyjaźń zaczęła się w listopadzie 1992 roku , w kwietniu poprzedniego roku Lisa Marie ogłosiła swoją separację z mężem Keough- który jej dał szybki rozwód w Santa Domingo 6 maja na mocy którego oboje zachowali wspólną opiekę na dwójką swoich dzieci.
Zaledwie 18 dni później Jackson leciał do luksusowego kompleksu Casa de Campo Dominikanie w prowincji La Romana. Przyszli małżonkowie pobrali się 26 maja w obecności sędziego Hugo Francisco Alvarez Pereza który udzielił im ślubu.
Od momentu ogłoszenia oficjalnej informacji o zawartym małżeństwie,Michael i jego nowa rodzina spędzała czas w luksusowym 12 pokojowym dupleksie w górnej części Torre Trump.
Michael codziennie wyjeżdżał vanem z zaciemnionymi szybami i szoferem na przejażdżki po mieście i do studia nagrań prawie zawsze w towarzystwie swojej żony.
Jeśli ślub jest częścią strategii reklamowej opracowanej przez Jacksona, aby oczyścić swój wizerunek to posunięcie jest wielkim sukcesem. Nie robiąc nic jego wizerunek został całkowicie nadszarpnięty jego życie wymykało się spod kontroli, jego świat upadał. Wśród całej afery z oskarżeniem o molestowanie seksualne nieletniego doszło także odwołanie międzynarodowej trasy koncertowej,nie odnowienie przez Pepsi kontraktu na 10 milionów $ następnie za namową i pełnym wsparciu Liz Taylor zgłosił do klinki leczenia uzależnień o środków farmakologicznych.
Powrót do Stanów Zjednoczonych w grudniu i poddaniu się badaniu swojego ciała gdzie musiał się rozebrać do naga przed obcymi osobami z policji, którzy mieli za zadanie sfotografować jego części intymne dla potrzeb prowadzonego śledztwa, aby porównać je z oskarżeniami Chandlera. Michael ze łzami w oczach opisał „jako najbardziej poniżające doświadczenie swojego życia”.
Oskarżenia mogą być nadal prowadzone przeciwko niemu, ale Jackson kolejny raz jest idolem pop z słodkim uśmiechem na twarzy, który przyciąga miliony wiernych fanów oczekujących na ulicach Nowego Jorku, aby móc, chociaż z daleka i przez moment zobaczyć jego i swoją nową żonę. cdn
środa, 17 sierpnia 2011
Po 2 latach nic się nie zmieniło ....
Witajcie po bardzo dłuugiej przerwie czas ruszyć z kopyta i nadrobić zaległości:)
W odpowiedzi na liczne pytania co dalej więc ogłaszam z ogromną przyjemnością ,że
najbliższe tygodnie według kolejności postaram się dodać 2 część Neverland spotyka Greaceland, następnie kolejny odcinek opowiadania(cieszy mnie ,że polubiliście je).
Niestety wywiad z Lisą Marie u Ophrah musi poczekać na pewno zostanie zamieszczony w przyszłości.
piątek, 15 kwietnia 2011
Neverland spotyka Greaceland
W dziecięcym sklepie na Manhattanie w minionym miesiącu pojawił się człowiek w wielkim czarnym sombrero na głowie oraz doklejonym nosem.
I nie byłoby w tym nic dziwnego do momentu w którym tajemniczy klient nie znalazł towaru który mu się spodobał ,ludzie przybywający wokół niego przypatrywali się mu dobrze i zdali sobie sprawę kim jest gdy ich zapytał -
"Czy nie jest to najpiękniejsze dziecięce ubranko jakie widzieliście?"
Poznajcie Michaela Jacksona ojca rodziny.
Trudno sobie wyobrazić w naszym niestabilnym świecie który był świadkiem niszczenia jego kariery poprzez oskarżenia o molestowanie dzieci ,że zawarł związek małżeński ale chyba nie mamy wyboru i należy przyjąć to do wiadomości.
W dniu 1 sierpnia Lisa Marie (26 lat) jedyne dziecko Elvisa wydała oświadczenie które potwierdziło krążące od tygodnia plotki ,że faktycznie poślubiła 35 letniego geniusza muzyki pop.
" Miejsce zawarcia mojego małżeństwa z Michaelem miało miejsce poza granicami Stanów Zjednoczonych i była to prywatna ceremonia " czytamy dalej " Jestem w nim zakochana,chcę poświęcić swoje życie aby być jego żoną , wspieram go i rozumiem.Obydwoje pragniemy założyć rodzinę"
Lisa Marie jest mamą dwójki dzieci Danielle (5 lat) i Benjamina (22 miesięcy) które ma ze swoim pierwszym mężem basistą(29 lat) Dannym Keough za którego wyszła w 1988 roku.
Jest bardzo prawdopodobne ,że Michael kupił to ubranko dla jednego z dzieci Lisy.
Z drugiej strony, zakup tylko mógł mieć coś wspólnego ze zdumiewającą plotką, która pojawiła się w zeszłym tygodniu znikąd. Czy Lisa Marie Presley-Jackson jest w ciąży?
Hej , Nigdy nie mów nigdy -Neverland
Niemniej jednak jako para dla wielu osób wyglądają dziwacznie .
Z jednej strony mamy Lisę która mierzy 1,59 m , drobniutką spadkobierczynię Greacelandu , właścicielkę zmysłowych ust odziedziczonych po swoim ojcu, ze spadkiem szacowanym na 150 milionów $ który będzie całkowicie do niej należał jak skończy 30 lat i niezachwianą wyznawczynię z kontrowersyjnego Kościoła Scjentologicznego.
Z drugiej strony mamy mierzącego 1,78 m wiecznego chłopca który nienawidzi zarazków, bardzo specyficznego Michaela Jacksona.
Piosenkarz, który wydaje się, że nigdy nie był w żadnym poważnym związku jest wciąż pod baczną obserwacją w ramach dochodzenia o molestowanie małoletniego chłopca( Część cywilna procesu zakończyła się ugodą w styczniu, wg, której Jackson musiał zapłacić rodzinie chłopca od 15 do 20 milionów, $ jako zadośćuczynienie).
Rodziny nowożeńców oficjalnie nie pokazały aprobaty na zawarte małżeństwo.
Rodzice Michaela Joe i Katharine, jego rodzeństwo Rebbie, Jackie, Tito, Jeremaine, La Toya, Marlon, Randy i Janet nie wydali żadnego oficjalnego oświadczenia na chwilę obecną, ale Johnnie L.Cochran Jr, który jest obrońcą Michaela w sprawie o molestowanie powiedział, że jego najbliżsi „ są szczęśliwie zaskoczeni”.
Matka Lisy Priscilla (48 lat) która brała udział w pierwszym ślubie swojej córki ale nie w drugim powiedziała za pośrednictwem swojego rzecznika prasowego ,że „ wspiera Lisę we wszystkim co robi” ale nic więcej publicznie na ten temat nie powiedziała.
Bliska przyjaciółka Priscilli powiedziała , że widziała Priscille około miesiąca po ślubie i wyglądała naprawdę źle- jest oczywiste ,że martwi się „.
Wracając do tematu .Mówi się ,że Michael komponuje trzy piosenki dla Lisy Marie i myśli je wydać na swoim następnym albumie , HISTory, kolekcja na którą mają się składać jego największe przeboje jest planowana na jesień. Poza tym musi istnieć jakiś powód dla którego to małżeństwo ma sens.
Jedna sugestia: Ich style życia są zgodne mówi David Adler współautor nie autoryzowanej biografii Lisy Marie, córki Elvisa.
Tak samo jak Michael ,jedyna córka Elvisa jest samotna i ma charakter( Ulubione miejsce na zakupy obydwu : The Draft Rexall Drug Store w L.A.) Niezaprzeczalnie są do siebie bardzo podobni jako sławne i znane osoby i to jest nie do podważenia.
Matka Lisy Marie wyszła za mąż za najbardziej znanego piosenkarza swojej epoki, mówi Adler, mając na myśli zawarte w 1967 małżeństwo pomiędzy Elvisem Presley a Priscillą, która miała wtedy 20 lat i teraz Lisa Marie wyszła za mąż za najbardziej znanego piosenkarza swojej własnej epoki.
John Coale, prawnik i współpracownik Lisy mówi „Sądzę, że ona i Michael są Królem i Królową Rock and Roll’a”
Powyższe stwierdzenie zawiera dużo prawdy: Ta dwójka fantastycznie się ze sobą czuje spędzając wiele czasu wspólnie.
Kiedy zostali na tydzień w rezydencji Donalda Trumpa w Palm Beach zeszłej zimy przez wszystkie wieczory mówi Trump” trzymali się za ręce ,rozmawiali do późnych godzin nocnych aż do wschodu słońca” chociaż zamieszkiwali oddzielne pokoje.
Tydzień temu gazeta New York Post ogłaszała ,że świeżo poślubieni małżonkowie spędzili wiele letnich nocy w maleńkim ale luksusowym Garden Park w Torre Trump w Nowym Yorku.
„ Trzymają się za ręce ,całują się nie szczędzą sobie pieszczot , patrzą sobie zawsze w oczy, uwielbiają oglądać gwiazdy” podaje gazeta.
Stary znajomy rodziny Jacksonów powiedział ,że wraz z Lisą Marie różnego rodzaju zmartwienia znikły „Michael zawsze mówił ,że nigdy nie wiedział czy jakaś kobieta pokocha jego czy jego pieniądze. Jest oczywiste ,że ona (Lisa) nie jest z nim dla pieniędzy. cdn...
niedziela, 3 kwietnia 2011
Całkiem inna historia cz.3.4
-Już czujesz się lepiej zapytał siadając wygodne w fotelu przed telewizorem?
- Tak ,dziękuję z pomoc przy dzieciach –odparła Lisa
-Wiesz, że je uwielbiam, to cudowne dzieciaki odpowiedział szczerze …Bardzo za nimi tęsknię.
-One także za Tobą tęsknią bardzo wyznała ze smutkiem, Benjamin chce abym mu co wieczór czytała bajki tak jak to zwykle robiłeś Ty, czasami jest trudno z tyloma obowiązkami które mam i na dodatek jestem sama ale staram się to robić aby ta cała sprawa nie wpływała na niego jeszcze bardziej.
-Wiem , opowiadał mi o tym powiedział mi także ,że nie czytasz zbyt dobrze bajek –odpowiedział uśmiechając się- podziwia Twój wysiłek jaki wkładasz w to ale zasypiasz zanim zdążysz doczytać do końca.
-Tak ci powiedział –zapytała oburzona słowami swojego dziecka
-Nie obwiniaj go ,wiesz ,że zasypiasz- uśmiechnął się Michael z tym samym ciepłem na twarzy którego Lisa myślała ,że nie ujrzy nigdy więcej ale nie mogła się oszukiwać ,uśmiech nie był dla niej tylko dla Benjamina.
-Myślę ,że pójdę się położyć-odrzekła szybko Lisa
-Chciałbym zapytać czy nie będzie żadnego problemu jeśli papiery rozwodowe podpiszę kiedy wrócę z Londynu? zapytał z zakłopotaniem Michael.
-Nie –pośpieszyła z odpowiedzią na jego pytanie Lisa, rozumiem ,że jesteś zajęty możemy z tym poczekać udawała obojętność
-Wylatuję jutro o 13.00 odpowiedział
-Ah…,ok. dobrze Lisa nie wiedziała co powiedzie aby ukryć uczucie smutku które ją ogarniało, wiedziała ,że ten moment nadejdzie ale jej serce było tak uparte im bardziej się starała zaakceptować ,że między nimi wszystko skończone nie umiała się z tym pogodzić –dziękuję za wszystko odpowiedziała!
-Idź się połóż ,nie musisz mi za nic dziękować zbliżył się pocałował ją w czoło z taką delikatnością aby jej nie dotknąć- obiecaj mi ,że zadbasz o siebie i będziesz się dobrze odżywiać
-Obiecuję , odpowiedziała na krawędzi płaczu zdając sobie sprawę ,że dla niego to też nie jest łatwa sytuacja.
-Dobranoc!
-Udanej podróży –odpowiedziała i odeszła do swojego pokoju .
Położyła się tak szybko jak mogła , kosztowało ją dużo aby zasnąć mając Michaela tak blisko i nie mogąc go dotknąć, wiedząc ,że gdy jutro wstanie już go tu nie będzie.
Chociaż minęły tylko 3 dni odkąd przyjechał , te wszystkie miesiące w których byli w separacji i wystarczyły 3 krótkie dni aby ponownie przyzwyczaiła się ,ze ma go blisko siebie, w końcu zdecydowała się wstać z łóżka i napić się trochę wody i pospacerować mając nadzieję ,że uda się jej szybciej zasnąć.
Wyszła z pokoju , wszędzie było ciemno i w ciszy weszła do pokoju Danielle i Benjamina aby sprawdzić czy wszystko w porządku ,gdy nagle usłyszała głos który coś mówił z desperacją ale nie mogła zrozumieć co .
Wyostrzyła słuch i zdała sobie sprawę ,że był to głos Michaela, coś mu się stało…. cdn
- Tak ,dziękuję z pomoc przy dzieciach –odparła Lisa
-Wiesz, że je uwielbiam, to cudowne dzieciaki odpowiedział szczerze …Bardzo za nimi tęsknię.
-One także za Tobą tęsknią bardzo wyznała ze smutkiem, Benjamin chce abym mu co wieczór czytała bajki tak jak to zwykle robiłeś Ty, czasami jest trudno z tyloma obowiązkami które mam i na dodatek jestem sama ale staram się to robić aby ta cała sprawa nie wpływała na niego jeszcze bardziej.
-Wiem , opowiadał mi o tym powiedział mi także ,że nie czytasz zbyt dobrze bajek –odpowiedział uśmiechając się- podziwia Twój wysiłek jaki wkładasz w to ale zasypiasz zanim zdążysz doczytać do końca.
-Tak ci powiedział –zapytała oburzona słowami swojego dziecka
-Nie obwiniaj go ,wiesz ,że zasypiasz- uśmiechnął się Michael z tym samym ciepłem na twarzy którego Lisa myślała ,że nie ujrzy nigdy więcej ale nie mogła się oszukiwać ,uśmiech nie był dla niej tylko dla Benjamina.
-Myślę ,że pójdę się położyć-odrzekła szybko Lisa
-Chciałbym zapytać czy nie będzie żadnego problemu jeśli papiery rozwodowe podpiszę kiedy wrócę z Londynu? zapytał z zakłopotaniem Michael.
-Nie –pośpieszyła z odpowiedzią na jego pytanie Lisa, rozumiem ,że jesteś zajęty możemy z tym poczekać udawała obojętność
-Wylatuję jutro o 13.00 odpowiedział
-Ah…,ok. dobrze Lisa nie wiedziała co powiedzie aby ukryć uczucie smutku które ją ogarniało, wiedziała ,że ten moment nadejdzie ale jej serce było tak uparte im bardziej się starała zaakceptować ,że między nimi wszystko skończone nie umiała się z tym pogodzić –dziękuję za wszystko odpowiedziała!
-Idź się połóż ,nie musisz mi za nic dziękować zbliżył się pocałował ją w czoło z taką delikatnością aby jej nie dotknąć- obiecaj mi ,że zadbasz o siebie i będziesz się dobrze odżywiać
-Obiecuję , odpowiedziała na krawędzi płaczu zdając sobie sprawę ,że dla niego to też nie jest łatwa sytuacja.
-Dobranoc!
-Udanej podróży –odpowiedziała i odeszła do swojego pokoju .
Położyła się tak szybko jak mogła , kosztowało ją dużo aby zasnąć mając Michaela tak blisko i nie mogąc go dotknąć, wiedząc ,że gdy jutro wstanie już go tu nie będzie.
Chociaż minęły tylko 3 dni odkąd przyjechał , te wszystkie miesiące w których byli w separacji i wystarczyły 3 krótkie dni aby ponownie przyzwyczaiła się ,ze ma go blisko siebie, w końcu zdecydowała się wstać z łóżka i napić się trochę wody i pospacerować mając nadzieję ,że uda się jej szybciej zasnąć.
Wyszła z pokoju , wszędzie było ciemno i w ciszy weszła do pokoju Danielle i Benjamina aby sprawdzić czy wszystko w porządku ,gdy nagle usłyszała głos który coś mówił z desperacją ale nie mogła zrozumieć co .
Wyostrzyła słuch i zdała sobie sprawę ,że był to głos Michaela, coś mu się stało…. cdn
środa, 15 września 2010
piątek, 10 września 2010
Całkiem inna historia cz.3.3
-Lekarz był, aby cię zbadać z powodu twojego zasłabnięcia Maryann powiedziała, że przez te wszystkie dni źle się odżywiałaś.
-Nie twoja sprawa –odburknęła zła Lisa
Lisa, proszę nie zachowuj się jak rozkapryszona dziewczynka powtórzył ponownie Michael, dzięki Bogu byłem w Los Angeles i mogłem szybko przyjechać, dzieci były wystraszone i Maryann nie wiedziała, co robić.
-Chcę abyś poszedł sobie Michael, proszę odpowiedziała Lisa była wciąż na niego wściekła, widząc się z nim twarzą w twarz wciąż odczuwała tą miłość w sercu do tego nieczułego faceta i było jej z tym jeszcze ciężej.
-Zadzwoniłaś do mnie oskarżając o rzeczy, których nie zrobiłem gdybyś przeczytała, kto napisał tę notkę zaoszczędzilibyśmy sobie oboje wstydu i tej niemiłej rozmowy, która miała miejsce wyjaśnił Michael ty sama któregoś dnia mi powiedziałaś, że nie wierzysz w ani jedno słowo tego zarozumialca.
Pokazał jej notkę i przeczytawszy nazwisko tego, kto to napisał chciała, aby ziemia się zapadła, podniosła się na tyle ile mogła. Potrzebowała zostać sama nie umiała znieść bliskości Michaela tak długie spanie osłabiło ją tak mocno, że jak gwałtownie się poniosła zaczęło się jej kręcić mocno w głowie gdyby nie Michael, który widząc, co się dzieje szybko podbiegł, aby ją złapać upadłaby na podłogę.
-Jesteś bardzo osłabiona, będzie lepiej jak wrócisz do łóżka wziął ją na ręce i położył do łóżka niczym lekkie piórko.
-Zaraz poczuje się lepiej antybiotyki trochę mnie osłabiły, ale jestem pewna, że to nic takiego.
-Jesteś bardzo chuda musisz lepiej się odżywiać poradził jej siadając ponownie obok niej; był ubrany w jedne z tych czarnych spodni i białą prostą koszulę, nie praca była teraz najważniejsza jak to dziwnie brzmiało przeleciało Lisie przez głowę. Na dodatek w powietrzu unosił się zapach wody perfumowanej, którą mu kupiła na urodziny rok temu.
-Przestań mnie krytykować, dobrze! Powiedziała z nadzieją w głosie Lisa wszystko będzie dobrze tylko daj mi spokój i zostaw mnie samą.
-Lisa dość wybuchnął Michael! Twojej mamy nie ma, Maryann musi wracać do siebie a dzieci są bardzo podenerwowane, nie zostawię cię tutaj samej i na dodatek chorej, aby tylko spełnić kaprys rozpieszczonej dziewczynki. Zostanę tutaj aż nie poczujesz się lepiej i nie rozmawiajmy o tym dalej gdyż jest to bezcelowe. cdn...
-Nie twoja sprawa –odburknęła zła Lisa
Lisa, proszę nie zachowuj się jak rozkapryszona dziewczynka powtórzył ponownie Michael, dzięki Bogu byłem w Los Angeles i mogłem szybko przyjechać, dzieci były wystraszone i Maryann nie wiedziała, co robić.
-Chcę abyś poszedł sobie Michael, proszę odpowiedziała Lisa była wciąż na niego wściekła, widząc się z nim twarzą w twarz wciąż odczuwała tą miłość w sercu do tego nieczułego faceta i było jej z tym jeszcze ciężej.
-Zadzwoniłaś do mnie oskarżając o rzeczy, których nie zrobiłem gdybyś przeczytała, kto napisał tę notkę zaoszczędzilibyśmy sobie oboje wstydu i tej niemiłej rozmowy, która miała miejsce wyjaśnił Michael ty sama któregoś dnia mi powiedziałaś, że nie wierzysz w ani jedno słowo tego zarozumialca.
Pokazał jej notkę i przeczytawszy nazwisko tego, kto to napisał chciała, aby ziemia się zapadła, podniosła się na tyle ile mogła. Potrzebowała zostać sama nie umiała znieść bliskości Michaela tak długie spanie osłabiło ją tak mocno, że jak gwałtownie się poniosła zaczęło się jej kręcić mocno w głowie gdyby nie Michael, który widząc, co się dzieje szybko podbiegł, aby ją złapać upadłaby na podłogę.
-Jesteś bardzo osłabiona, będzie lepiej jak wrócisz do łóżka wziął ją na ręce i położył do łóżka niczym lekkie piórko.
-Zaraz poczuje się lepiej antybiotyki trochę mnie osłabiły, ale jestem pewna, że to nic takiego.
-Jesteś bardzo chuda musisz lepiej się odżywiać poradził jej siadając ponownie obok niej; był ubrany w jedne z tych czarnych spodni i białą prostą koszulę, nie praca była teraz najważniejsza jak to dziwnie brzmiało przeleciało Lisie przez głowę. Na dodatek w powietrzu unosił się zapach wody perfumowanej, którą mu kupiła na urodziny rok temu.
-Przestań mnie krytykować, dobrze! Powiedziała z nadzieją w głosie Lisa wszystko będzie dobrze tylko daj mi spokój i zostaw mnie samą.
-Lisa dość wybuchnął Michael! Twojej mamy nie ma, Maryann musi wracać do siebie a dzieci są bardzo podenerwowane, nie zostawię cię tutaj samej i na dodatek chorej, aby tylko spełnić kaprys rozpieszczonej dziewczynki. Zostanę tutaj aż nie poczujesz się lepiej i nie rozmawiajmy o tym dalej gdyż jest to bezcelowe. cdn...
środa, 28 lipca 2010
Całkiem inna historia cz.3.2
Rano wstała tak jak każdego dnia, aby pożegnać Danielle i Benjamina, którzy wychodzili do szkoły. Usiadła, aby przejrzeć prasę w trakcie śniadania i po zażyciu lekarstw zobaczyła w jednej z gazet informację na temat Michaela Jacksona, w której opowiadał niezliczoną ilość rzeczy o niej i to w takiej formie, że nawet ona sama nie była w stanie tego powtórzyć.
Wystarczyła ta mała chwilka, rzut okiem na artykuł, aby doprowadziło ją to do szału, nie analizowała nawet tego, że ta informacja pochodziła z jednego z brukowców, którymi tak gardziła, zamieszczony artykuł był wstrętny nie doczytała nawet, kto był jej autorem gdyby to zobaczyła nie uwierzyłaby w ani jedno słowo napisane przez ta osobę.
Podniosła słuchawkę i wykręciła prywatny numer Michaela do Neverlandu, kiedy odebrał wściekłość wzięła górę do tego stopnia, że nie pozwoliła mu dojść do słowa, z żalem wyrzuciła z siebie wszystko, co miała do powiedzenia na temat tego, co przeczytała w gazecie nie wykluczając obraźliwych słów pod adresem Michaela nie zwracając uwagi na jego próby uspokojenia jej.
Odłożyła słuchawkę i się rozłączyła rozpaczliwie płacząc, pracownicy próbowali ją uspokoić do momentu przybycia jej asystentki.
Wyczerpana płaczem zasnęła twardy snem nie zdając sobie sprawy ile czasu spała do momentu, kiedy usłyszała z oddali znajomy głos.
-Lisa, słyszysz mnie? Pytał głos z wyczuwalną troską-Lisa, proszę odpowiedz.
Nie mogła mówić była oszołomiona i bardzo zmęczona otworzyła oczy i zdała sobie sprawę, że zapadła już noc; pomału odzyskiwała świadomość. Nie rozumiała, co się stało jedyne, co było oczywiste to, że Michael siedział na brzegu jej łóżka i to nie były halucynacje.
-Co Ty tu robisz? –zapytała podnosząc się
-Dzwoniła do mnie twój asystentka, aby powiedzieć, że od południa śpisz i jeszcze się nie obudziłaś oraz, że twoja mama wyjechała z miasta-wyjaśnił Michael.
-Czuję się dobrze –powtórzyła Lisa –a teraz idź sobie!
-Nie pójdę –odmówił Michael, jesteś osłabiona i nie zostawię cię samej
-Zawsze mnie zostawiałeś samą-zarzuciła mu z bólem, -nie rozumiem, po co teraz chcesz się o mnie troszczyć, poza tym brakuje mi tylko snu nic więcej.
-Nie brałaś nic na sen?- zapytał Michael
-Nie mam tego w zwyczaju i nie zamierzam zacząć brać niczego, gdzie są dzieci?
-Śpią –odpowiedział Michael cdn.....
Wystarczyła ta mała chwilka, rzut okiem na artykuł, aby doprowadziło ją to do szału, nie analizowała nawet tego, że ta informacja pochodziła z jednego z brukowców, którymi tak gardziła, zamieszczony artykuł był wstrętny nie doczytała nawet, kto był jej autorem gdyby to zobaczyła nie uwierzyłaby w ani jedno słowo napisane przez ta osobę.
Podniosła słuchawkę i wykręciła prywatny numer Michaela do Neverlandu, kiedy odebrał wściekłość wzięła górę do tego stopnia, że nie pozwoliła mu dojść do słowa, z żalem wyrzuciła z siebie wszystko, co miała do powiedzenia na temat tego, co przeczytała w gazecie nie wykluczając obraźliwych słów pod adresem Michaela nie zwracając uwagi na jego próby uspokojenia jej.
Odłożyła słuchawkę i się rozłączyła rozpaczliwie płacząc, pracownicy próbowali ją uspokoić do momentu przybycia jej asystentki.
Wyczerpana płaczem zasnęła twardy snem nie zdając sobie sprawy ile czasu spała do momentu, kiedy usłyszała z oddali znajomy głos.
-Lisa, słyszysz mnie? Pytał głos z wyczuwalną troską-Lisa, proszę odpowiedz.
Nie mogła mówić była oszołomiona i bardzo zmęczona otworzyła oczy i zdała sobie sprawę, że zapadła już noc; pomału odzyskiwała świadomość. Nie rozumiała, co się stało jedyne, co było oczywiste to, że Michael siedział na brzegu jej łóżka i to nie były halucynacje.
-Co Ty tu robisz? –zapytała podnosząc się
-Dzwoniła do mnie twój asystentka, aby powiedzieć, że od południa śpisz i jeszcze się nie obudziłaś oraz, że twoja mama wyjechała z miasta-wyjaśnił Michael.
-Czuję się dobrze –powtórzyła Lisa –a teraz idź sobie!
-Nie pójdę –odmówił Michael, jesteś osłabiona i nie zostawię cię samej
-Zawsze mnie zostawiałeś samą-zarzuciła mu z bólem, -nie rozumiem, po co teraz chcesz się o mnie troszczyć, poza tym brakuje mi tylko snu nic więcej.
-Nie brałaś nic na sen?- zapytał Michael
-Nie mam tego w zwyczaju i nie zamierzam zacząć brać niczego, gdzie są dzieci?
-Śpią –odpowiedział Michael cdn.....
środa, 30 czerwca 2010
Camelot Michaela i Lisy Marie wg Davida Nordhala
"W listopadzie 1994 spędziłem 2 tygodnie razem z Michaelem i Lisą Marie w Trump Tower w Nowym Jorku.Pracowałem nad dwoma projektami dla Michaela podczas gdy on pracował w studio nagrań.
Michel i Lisa idealnie do siebie pasowali,obydwoje byli bardzo zabawni.W 1995 Michael poprosił mnie abym namalował obraz przedstawiający ich oboje, nie chciał zwykłego obrazu miał bardzo kreatywną wizję przedstawienia ich miłości na płótnie.
Michael zrobił listę rzeczy które chciał zobaczyć na obrazie,zrobiłem szkic orginału i mu go wysłałem, oddzwonił do mnie gdy tyko go dostał.Powiedział,że wszystko mu się podoba i jest zachwycony efektami jakie zobaczył na szkicu i chce abym domalował wielki zamek na obrazie.
W tamtym czasie pracowałem nad 3 lub 4 projektami dla Michaela zapytałam go czy mam odstawić dotychczasowe projekty i zająć się tym obrazem, odpowiedział na to abym po zakończeniu tych projektów zajął się obrazem.
Niestety w momencie ukończenia obrazu Michael i Lisa Marie byli już w separacji."
Michel i Lisa idealnie do siebie pasowali,obydwoje byli bardzo zabawni.W 1995 Michael poprosił mnie abym namalował obraz przedstawiający ich oboje, nie chciał zwykłego obrazu miał bardzo kreatywną wizję przedstawienia ich miłości na płótnie.
Michael zrobił listę rzeczy które chciał zobaczyć na obrazie,zrobiłem szkic orginału i mu go wysłałem, oddzwonił do mnie gdy tyko go dostał.Powiedział,że wszystko mu się podoba i jest zachwycony efektami jakie zobaczył na szkicu i chce abym domalował wielki zamek na obrazie.
W tamtym czasie pracowałem nad 3 lub 4 projektami dla Michaela zapytałam go czy mam odstawić dotychczasowe projekty i zająć się tym obrazem, odpowiedział na to abym po zakończeniu tych projektów zajął się obrazem.
Niestety w momencie ukończenia obrazu Michael i Lisa Marie byli już w separacji."
poniedziałek, 31 maja 2010
Całkiem inna historia cz.3.1
Kolejka dotarła do stacji zoo-miejsca które Lisa kochała szczególnie;była zafascynowana egzotycznymi zwierzętami tak samo jak Michael i od momentu przeprowadzki do Neverlandu zajmowała się ratowaniem zwierząt chorych i okaleczonych oraz szczególnie dbali wraz z Michaelem o zagrożone gatunki.
Poprosiła Willa aby się zatrzymali,wysiadała z wagoniku, spacerowała po całym zwierzyńcu pozdrawiając wszystkie zwierzęta które mijała po drodze;większość z nich przebywała w swoich klatkach lub na terenach wyznaczonych tylko dla danego gatunku.
Usiadła na ławce niedaleko słonicy Gipsy i jej potomstwa.
Pomimo tak późnej pory wszystko wokół było takie spokojne jeden z pracowników przechodząc nieopodal pozdrowił Lisę machając rękę, odwzajemniła pozdrowienie.
Michael był taki dobry dla wszystkich pracowników z rancza, dzieci, które przyjeżdżały tutaj na koniec tygodnia mogły cieszyć się tymi wszystkimi rzeczami nie płacąc ani 1$.
Bardzo dużo ją kosztowało spełnienie ostatniej woli Michaela w stosunku do tego rancza, gdyby to zależało od niej sprzedałaby je i zostawiła to wszystko za sobą-ból był zbyt wielki, ale miłość do Michaela była silniejsza dodając jej odwagi w tym, co on kiedyś robił w stosunku do rancza i co zarazem tak go uszczęśliwiało.
Księżyc świecił na niebie, podczas, gdy sznur ptaków przelatywał nad drzewami dokładnie tak jak tamtej majowej nocy, kiedy niespodziewanie zaszła w ciążę z Princem.
Jej małżeństwo się sypało, było coraz gorzej każdego dnia. W dniu, w którym podpisała dokumenty wnosząc o rozwód Michael zachorował i trafił do szpitala, kiedy Lisa odwiedziła go znowu zaczęli się kłócić do tego stopnia, że Michael wyrzucił ją z pokoju.
Lisę bardzo to wszystko bolało, bo wiedziała, co było powodem jego słabości, nie widzieli się przez wiele tygodni, ale wiedziała o wszystkich jego ruchach.
Rozwód był już prawie faktem, obydwoje byli zgodni, co do zakończenia swojego małżeństwa i przez ten cały czas się nie widzieli ani razu.
W dniu, w którym mieli podpisać papiery rozwodowe Lisa zachorowała, infekcja żołądkowa zmusiła ją do pozostania w łóżku, kiedy Michaela o tym poinformowano poprosił, aby to odłożyć do momentu, kiedy Lisa poczuje się lepiej.
Lepiej było według Lisy całkowicie niedorzeczne, kiedy jej adwokat przekazał jej decyzję Michaela; jak miała się czuć lepiej? Ogarniała ją depresja, traciła na wadze, nie potrafiła w ogóle zasnąć ostatniej nocy.
Jej asystentka i zarazem przyjaciółka Meryann nalegała, aby coś zaczęła robić, aby wyjść z tego stanu, w jakim się znalazła, ale ona po prostu nie potrafiła, nie miała siły, znowu została sama, przegrała...cdn
Poprosiła Willa aby się zatrzymali,wysiadała z wagoniku, spacerowała po całym zwierzyńcu pozdrawiając wszystkie zwierzęta które mijała po drodze;większość z nich przebywała w swoich klatkach lub na terenach wyznaczonych tylko dla danego gatunku.
Usiadła na ławce niedaleko słonicy Gipsy i jej potomstwa.
Pomimo tak późnej pory wszystko wokół było takie spokojne jeden z pracowników przechodząc nieopodal pozdrowił Lisę machając rękę, odwzajemniła pozdrowienie.
Michael był taki dobry dla wszystkich pracowników z rancza, dzieci, które przyjeżdżały tutaj na koniec tygodnia mogły cieszyć się tymi wszystkimi rzeczami nie płacąc ani 1$.
Bardzo dużo ją kosztowało spełnienie ostatniej woli Michaela w stosunku do tego rancza, gdyby to zależało od niej sprzedałaby je i zostawiła to wszystko za sobą-ból był zbyt wielki, ale miłość do Michaela była silniejsza dodając jej odwagi w tym, co on kiedyś robił w stosunku do rancza i co zarazem tak go uszczęśliwiało.
Księżyc świecił na niebie, podczas, gdy sznur ptaków przelatywał nad drzewami dokładnie tak jak tamtej majowej nocy, kiedy niespodziewanie zaszła w ciążę z Princem.
Jej małżeństwo się sypało, było coraz gorzej każdego dnia. W dniu, w którym podpisała dokumenty wnosząc o rozwód Michael zachorował i trafił do szpitala, kiedy Lisa odwiedziła go znowu zaczęli się kłócić do tego stopnia, że Michael wyrzucił ją z pokoju.
Lisę bardzo to wszystko bolało, bo wiedziała, co było powodem jego słabości, nie widzieli się przez wiele tygodni, ale wiedziała o wszystkich jego ruchach.
Rozwód był już prawie faktem, obydwoje byli zgodni, co do zakończenia swojego małżeństwa i przez ten cały czas się nie widzieli ani razu.
W dniu, w którym mieli podpisać papiery rozwodowe Lisa zachorowała, infekcja żołądkowa zmusiła ją do pozostania w łóżku, kiedy Michaela o tym poinformowano poprosił, aby to odłożyć do momentu, kiedy Lisa poczuje się lepiej.
Lepiej było według Lisy całkowicie niedorzeczne, kiedy jej adwokat przekazał jej decyzję Michaela; jak miała się czuć lepiej? Ogarniała ją depresja, traciła na wadze, nie potrafiła w ogóle zasnąć ostatniej nocy.
Jej asystentka i zarazem przyjaciółka Meryann nalegała, aby coś zaczęła robić, aby wyjść z tego stanu, w jakim się znalazła, ale ona po prostu nie potrafiła, nie miała siły, znowu została sama, przegrała...cdn
czwartek, 29 kwietnia 2010
Całkiem inna historia cz.2.5
Łzy samowolnie zaczęły spływać po jej policzkach kapiąc na splecione dłonie, Lisa nie lubiła płakać w obecności Michaela, zawsze udawało mu się ją rozczulić do tego stopnia, że nie mogła już bardziej kontrolować swoich emocji. Jego uśmiech ją rozbrajał, jego spojrzenie-była zgubiona bez niego.
Wściekłość i gniew, którą kumulowała przez te wszystkie tygodnie były tylko zasłoną dymną tego, co naprawdę czuła-była przerażona myślą, że mogłaby go stracić.
Michael wiedział, że odpuściła zbliżył się do niej powoli, z wielka czułością ujął jej zapłakaną twarz w swoje dłonie. Kiedy ich usta złączyły się pełnym słodyczy pocałunku dla Lisy było to takie doświadczenie jak powrót do domu po długiej i wyczerpującej podróży westchnęła głęboko nie mogąc się nadziwić jak taki zwykły pocałunek może sprawić tak wiele.
Było to tak jakby przez ten cały czas, kiedy byli oddzielnie nie mogła normalnie oddychać i nagle powiew świeżego powietrza zapierał jej dech, całą jej duszę i ciało zalała ta cudna rześkość.
Michael bawił się jej ustami doprowadzając ją do szaleństwa, pieszcząc delikatnie jej policzki i uszy.
Lisa nie pojmowała nadal jak taki zwyczajny gest może wysyłać taką silną dawkę energii doprowadzając ją do takiego uniesienia, że namiętność wzięła górę nad jej złością.Zapomniała gdzie się znajduje siadała na kolanach swojego męża, potrzebowała poczuć ciepło jego ciała chociażby przez ubranie, kurtka, która rozpięła upadła na podłogę i ku jej zdziwieniu Michael się nie bronił, generalnie bardzo dbał żeby ich intymne chwile były w odpowiednim miejscu, gdzie nikt nie mógł ich zobaczyć ani im przeszkadzać i dokładnie w takim momencie teraz leżeli w limuzynie mijając powoli ulice miasta –nie było to odpowiednie miejsce na takie rzeczy.
Być może sprawił to czas, przez który się nie widzieli, być może gorąca dyskusja sprawiła, że namiętność wybuchła w nich z taką siłą. Lisa nie chciała o tym myśleć, analizować sytuacji; jednego, czego była świadoma to żar namiętności, jaki czuła na ciele Michaela.
Jego język w jej ustach, jego ręce przemieszczały się po jej ciele. Na moment Michael oderwał swoje usta od jej wziął słuchawkę za pomocą, której komunikował się z szoferem i poprosił go, aby zrobił kilka rundek po mieście zanim wrócą do domu i niech go zawiadomi, kiedy będą na miejscu. Lisie wydawało się to bardzo zabawne, cała ta sytuacja była śmieszna –jej mąż nigdy podczas ponad rocznego małżeństwa nie poprosił nigdy o coś takiego. Odłożył słuchawkę i skupił ponownie całą swoją uwagę tylko na niej i tak jak zwinna pantera objął ją i z wielką delikatnością położył na czarnym siedzeniu limuzyny.
Lisa z czułością powoli dotykała jego policzków, jego ust, podbródka jakby każdy swój gest miłości chciała wytatuować na jego bladej skórze, uchyliła bardziej uda, aby jego ciało mogło połączyć się z jej w jedność.
-Kocham Cię –były to jedyne słowa, jakie mogła wypowiedzieć
-Ja kocham Cię bardziej odpowiedział Michael zanim na nowo zatracił się w pełnym namiętności ciele swojej żony.
Był to pierwszy raz, kiedy Michael po raz pierwszy wypowiedział te charakterystyczne słowa odpowiadając na każdy gest miłości w stosunku do niej i do dzieci.
Także było to pierwszy raz, kiedy kochali się w miejscu, które nie było pokojem, po raz pierwszy Michael przestał się kontrolować, pierwszy raz Lisa uświadomiła sobie, z jaką desperacją potrzebuje uratować swoje małżeństwo i z miłości do Michaela była zdolna do wszystkiego.cdn...
Wściekłość i gniew, którą kumulowała przez te wszystkie tygodnie były tylko zasłoną dymną tego, co naprawdę czuła-była przerażona myślą, że mogłaby go stracić.
Michael wiedział, że odpuściła zbliżył się do niej powoli, z wielka czułością ujął jej zapłakaną twarz w swoje dłonie. Kiedy ich usta złączyły się pełnym słodyczy pocałunku dla Lisy było to takie doświadczenie jak powrót do domu po długiej i wyczerpującej podróży westchnęła głęboko nie mogąc się nadziwić jak taki zwykły pocałunek może sprawić tak wiele.
Było to tak jakby przez ten cały czas, kiedy byli oddzielnie nie mogła normalnie oddychać i nagle powiew świeżego powietrza zapierał jej dech, całą jej duszę i ciało zalała ta cudna rześkość.
Michael bawił się jej ustami doprowadzając ją do szaleństwa, pieszcząc delikatnie jej policzki i uszy.
Lisa nie pojmowała nadal jak taki zwyczajny gest może wysyłać taką silną dawkę energii doprowadzając ją do takiego uniesienia, że namiętność wzięła górę nad jej złością.Zapomniała gdzie się znajduje siadała na kolanach swojego męża, potrzebowała poczuć ciepło jego ciała chociażby przez ubranie, kurtka, która rozpięła upadła na podłogę i ku jej zdziwieniu Michael się nie bronił, generalnie bardzo dbał żeby ich intymne chwile były w odpowiednim miejscu, gdzie nikt nie mógł ich zobaczyć ani im przeszkadzać i dokładnie w takim momencie teraz leżeli w limuzynie mijając powoli ulice miasta –nie było to odpowiednie miejsce na takie rzeczy.
Być może sprawił to czas, przez który się nie widzieli, być może gorąca dyskusja sprawiła, że namiętność wybuchła w nich z taką siłą. Lisa nie chciała o tym myśleć, analizować sytuacji; jednego, czego była świadoma to żar namiętności, jaki czuła na ciele Michaela.
Jego język w jej ustach, jego ręce przemieszczały się po jej ciele. Na moment Michael oderwał swoje usta od jej wziął słuchawkę za pomocą, której komunikował się z szoferem i poprosił go, aby zrobił kilka rundek po mieście zanim wrócą do domu i niech go zawiadomi, kiedy będą na miejscu. Lisie wydawało się to bardzo zabawne, cała ta sytuacja była śmieszna –jej mąż nigdy podczas ponad rocznego małżeństwa nie poprosił nigdy o coś takiego. Odłożył słuchawkę i skupił ponownie całą swoją uwagę tylko na niej i tak jak zwinna pantera objął ją i z wielką delikatnością położył na czarnym siedzeniu limuzyny.
Lisa z czułością powoli dotykała jego policzków, jego ust, podbródka jakby każdy swój gest miłości chciała wytatuować na jego bladej skórze, uchyliła bardziej uda, aby jego ciało mogło połączyć się z jej w jedność.
-Kocham Cię –były to jedyne słowa, jakie mogła wypowiedzieć
-Ja kocham Cię bardziej odpowiedział Michael zanim na nowo zatracił się w pełnym namiętności ciele swojej żony.
Był to pierwszy raz, kiedy Michael po raz pierwszy wypowiedział te charakterystyczne słowa odpowiadając na każdy gest miłości w stosunku do niej i do dzieci.
Także było to pierwszy raz, kiedy kochali się w miejscu, które nie było pokojem, po raz pierwszy Michael przestał się kontrolować, pierwszy raz Lisa uświadomiła sobie, z jaką desperacją potrzebuje uratować swoje małżeństwo i z miłości do Michaela była zdolna do wszystkiego.cdn...
piątek, 26 marca 2010
Całkiem inna historia cz.2.4

- Czy słyszysz, co właśnie powiedziałaś Lisa Marie!-jego głos był tak cichy, że pomimo tego będąc tak blisko niego ledwie go mogła usłyszeć, oskarżasz o mnie o rzeczy kierując się złością, oskarżasz mnie o coś, co wiesz doskonale nie jest prawdą.
- Jesteś zdolny do tego, aby mieć dziecko z inną kobietą? zapytała Lisa spoglądając ze strachem w jego oczy.
-Tak, jeśli ty mi ich nie chcesz dać! odpowiedział z obojętnością Michael
-Wiesz dobrze, że nie chodzi o to, że nie chęcę ci dać dziecka Michael –tłumaczyła mu Lisa, proszę cie tylko abyśmy jeszcze trochę poczekali, musimy uporządkować tyle rzeczy, chcę żebyś się wyleczył abyś nie cierpiał na bezsenność, żeby te wszystkie sprawy z molestowaniem się skończyły
-I jeśli żadna z tych rzeczy się nie wydarzy? odpowiedział Michael wbijając swój wzrok w nią; jeśli sprawy sądowe będą się ciągły przez następne 10 lat i jeśli moja bezsenność jest przewlekła i nie ma na nią lekarstwa?
-Nie mów tak, -zaprzeczyła Lisa myśląc, że tak może się stać. Powinniśmy walczyć, aby uporządkować wszystkie sprawy, musimy spróbować uratować nasze małżeństwo Michael. Nie wyszłam za ciebie, aby po roku się rozwieść chcę, aby to trwało całe życie i nie znoszę jak mnie naciskasz jak to zrobiłeś, strasząc mnie tą sztuczką o posiadaniu dziecka z inną kobietą, ranisz mnie tym nawet nie zdając sobie sprawy jak bardzo….-Jej głos powoli się urywał w połowie tego, co mu miała do powiedzenia, czuła się taka wypalona w środku, taka samotna i najgorsze w tym wszystkim było to, że była w nim zakochana jak nigdy dotąd, myśl, że mógłby mieć dziecko z inną zabijała ją od środka.
Próbowała się uspokoić , włożyła w to cały wysiłek ale za dużo rzeczy działo się na raz, jej wola słabła widziała mężczyznę za którego wyszła siedzącego naprzeciw i wciąż nie mogła go odnaleźć, traciła go i nie wiedziała jak go odzyskać .
Odsłoniła zasłonę w oknie samochodu, aby spojrzeć na ulice przemykające w trakcie jazdy i zobaczyć czy w ten sposób bicie jej serca znów będzie rytmiczne i spokojne wydawało się jej, że słyszy jak krew w żyłach przepływa z taką szybkością sprawiając uczucie mdłości w żołądku; była słaba, ręce jej drżały, próbowała się uspokoić nie zdając sobie sprawy, że jedna z łez wymknęła się z oka i spłynęła po policzku. Poczuła ciepło palców Michaela i się poderwała z miejsca.
-Nie chcę abyś płakała Lisa –poprosił ją z a najczulszym wyrazem twarzy Michael; mamy problemy, każda para je ma.
-Ale to nie powód abyś mi groził tak jak to zrobiłeś, ani to, że zostawiłeś mnie na miesiąc bez słowa-wyrzuciła z urazem w głosie Lisa.
-Po prostu nie wiem, co robić, boli mnie, że odmawiasz mi szczęścia, jakim byłoby posiadanie dziecka z tobą –wyznał Michael chwytając jej rękę.
-Nie odmawiam Ci tego! nalegała Lisa-tylko proszę o więcej czasu; aby rozwiązały się wszystkie problemy, które mamy. Proszę Cię tylko daj mi czas, nie byłoby sprawiedliwe sprowadzić na świat dziecko w tych okolicznościach.
-Jesteś moim życiem!odpowiedział Michael, przepraszam, że cię tak skrzywdziłem wyjeżdżając na tak długo, tak bardzo za tobą tęskniłem –wyznał cdn...
piątek, 5 marca 2010
Całkiem inna historia cz.2.3
Kolejka ruszyła tylko z jednym pasażerem; Lisa z przyzwyczajenia wsiadała z dziećmi do kolejki, ale zazwyczaj to Michael jeździł z nimi, kiedy jednak był w trasie, pracował lub nagrywał w studio ona sama jeździła kolejką z dziećmi.
Tak mnóstwo dziecięcych rozrywek było na ranchu, mało razy zabierała z stąd dzieci, Danielle i Benjamin spędzali zazwyczaj koniec tygodnia z Dannym lub on przyjeżdżał, aby spędzać z nimi czas. Wraz z ich dorastaniem Michael zajął się tym, aby miały własne rozrywki odpowiednie do swojego wieku, towarzyszyli im zawsze ochroniarze dla bezpieczeństwa.
Stara kolejka mijała kolejne stacje i w miarę jak sunęła szynami dalej Lisa przypominała sobie wszystko, co tu przeżyła; chwile napięć podczas pierwszych lat swojego małżeństwa. Michael spędzał wiele czasu poza domem ona jeździła i wracała do swojego starego domu lub zostawała w apartamencie w Nowym Yorku.
W myślach wróciła do tamtej strasznej kłótni, która miała miejsce po zakończeniu wręczania nagród Grammy w 1995 roku; Lisa nie widziała Michaela przez miesiąc z powodu kłótni, jaką mieli w domu z powodu odmowy przez nią posiadania dzieci tak szybko, chciała poczekać była wystraszona z powodu uzależnienia Michaela o środków przeciwbólowych, trybu życia, jaki prowadził jeżdżąc z jednego miejsca na drugie nigdzie nie zatrzymywał się na stałe, zawsze pracując, sprawy sądowe szły bardzo opieszale-prawnicy nie dawali większych szans na szybkie ich zakończenie.
Czuła, że nie był to odpowiedni moment, aby zajść w ciążę, ale Michael nalegał, aby mieli dziecko, doszło do tego, że jej powiedział,że jeśli ona nie da mu go poszuka innej kobiety, która to zrobi. Dla Lisy to już był szczyt bezczelności, była pod taką presją, że wszystkie jej emocje kotłowały się w środku.
Przeciwstawiła się mu mówiąc rzeczy, które jak myślała nigdy nie powie nikomu;
Michael tylko się odwrócił i bez wypowiedzenia jakiegokolwiek słowa wyszedł drzwiami zostawiając ją samą z tą eksplozją uczuć w środku.
-Miesiąc, - wyrzuciła z siebie Lisa, kiedy nareszcie byli sami w limuzynie, która ich wiozła do domu, - miesiąc nie wiedząc nic o tobie, jedynie za pomocą telewizji i gazet, ani jednego telefonu, wiadomości, niczego! Jak myślisz jak mogę się czuć?
-Pracowałem i potrzebowałem czasu, aby pomyśleć- usprawiedliwiał się Michael
-I sądzisz, że to jest wystarczający powód abyś opuszczał dom na tak długo?-
wypomniała mu Lisa; jej oczy napływały krwią z wściekłości, z całych sił powstrzymywała się, aby go nie uderzyć w twarz
-Za każdym razem, kiedy będziemy mieć problemy będziesz tak odchodził? Uciekając!
-Ja nie uciekałem Lisa-ostro zaprzeczył Michael- chciałem, aby sprawy między nami się uspokoiły, mamy bardzo poważny problem i nie zdajesz sobie z tego sprawy.
-Że ja nie zdaję sobie z tego sprawy?- wybuchła Lisa nie mogąc uwierzyć, co właśnie usłyszała- zagroziłeś mi posiadaniem dziecka z inną kobietą, co to ma być za rodzaj małżeństwa na Boga!
-Chcę mieć dziecko! Powtarzał tyle razy Michael w odpowiedzi na wyrzuty Lisy
-Ach jasne!- odpowiedziała ironicznie Lisa. Król chce dziecka a jego żona jako jego niewolnica musi wykonać to bez słowa sprzeciwu, myślisz, że jestem inkubatorem? Może ożeniłeś się ze mną tylko, dlatego, aby mieć dzieci?
Michael rzucił wściekłe spojrzenie na nią nie dotykając jej, ale Lisa widząc taką furię w jego oczach wystraszyła się go.cdn...
Tak mnóstwo dziecięcych rozrywek było na ranchu, mało razy zabierała z stąd dzieci, Danielle i Benjamin spędzali zazwyczaj koniec tygodnia z Dannym lub on przyjeżdżał, aby spędzać z nimi czas. Wraz z ich dorastaniem Michael zajął się tym, aby miały własne rozrywki odpowiednie do swojego wieku, towarzyszyli im zawsze ochroniarze dla bezpieczeństwa.
Stara kolejka mijała kolejne stacje i w miarę jak sunęła szynami dalej Lisa przypominała sobie wszystko, co tu przeżyła; chwile napięć podczas pierwszych lat swojego małżeństwa. Michael spędzał wiele czasu poza domem ona jeździła i wracała do swojego starego domu lub zostawała w apartamencie w Nowym Yorku.
W myślach wróciła do tamtej strasznej kłótni, która miała miejsce po zakończeniu wręczania nagród Grammy w 1995 roku; Lisa nie widziała Michaela przez miesiąc z powodu kłótni, jaką mieli w domu z powodu odmowy przez nią posiadania dzieci tak szybko, chciała poczekać była wystraszona z powodu uzależnienia Michaela o środków przeciwbólowych, trybu życia, jaki prowadził jeżdżąc z jednego miejsca na drugie nigdzie nie zatrzymywał się na stałe, zawsze pracując, sprawy sądowe szły bardzo opieszale-prawnicy nie dawali większych szans na szybkie ich zakończenie.
Czuła, że nie był to odpowiedni moment, aby zajść w ciążę, ale Michael nalegał, aby mieli dziecko, doszło do tego, że jej powiedział,że jeśli ona nie da mu go poszuka innej kobiety, która to zrobi. Dla Lisy to już był szczyt bezczelności, była pod taką presją, że wszystkie jej emocje kotłowały się w środku.
Przeciwstawiła się mu mówiąc rzeczy, które jak myślała nigdy nie powie nikomu;
Michael tylko się odwrócił i bez wypowiedzenia jakiegokolwiek słowa wyszedł drzwiami zostawiając ją samą z tą eksplozją uczuć w środku.
-Miesiąc, - wyrzuciła z siebie Lisa, kiedy nareszcie byli sami w limuzynie, która ich wiozła do domu, - miesiąc nie wiedząc nic o tobie, jedynie za pomocą telewizji i gazet, ani jednego telefonu, wiadomości, niczego! Jak myślisz jak mogę się czuć?
-Pracowałem i potrzebowałem czasu, aby pomyśleć- usprawiedliwiał się Michael
-I sądzisz, że to jest wystarczający powód abyś opuszczał dom na tak długo?-
wypomniała mu Lisa; jej oczy napływały krwią z wściekłości, z całych sił powstrzymywała się, aby go nie uderzyć w twarz
-Za każdym razem, kiedy będziemy mieć problemy będziesz tak odchodził? Uciekając!
-Ja nie uciekałem Lisa-ostro zaprzeczył Michael- chciałem, aby sprawy między nami się uspokoiły, mamy bardzo poważny problem i nie zdajesz sobie z tego sprawy.
-Że ja nie zdaję sobie z tego sprawy?- wybuchła Lisa nie mogąc uwierzyć, co właśnie usłyszała- zagroziłeś mi posiadaniem dziecka z inną kobietą, co to ma być za rodzaj małżeństwa na Boga!
-Chcę mieć dziecko! Powtarzał tyle razy Michael w odpowiedzi na wyrzuty Lisy
-Ach jasne!- odpowiedziała ironicznie Lisa. Król chce dziecka a jego żona jako jego niewolnica musi wykonać to bez słowa sprzeciwu, myślisz, że jestem inkubatorem? Może ożeniłeś się ze mną tylko, dlatego, aby mieć dzieci?
Michael rzucił wściekłe spojrzenie na nią nie dotykając jej, ale Lisa widząc taką furię w jego oczach wystraszyła się go.cdn...
czwartek, 4 marca 2010
Need You Now/Potrzebuję Cię teraz
W oczekiwaniu na dodanie dalszej części mojego opowiadania zamieszczam kolejny klip.
Licząc na zrozumienie wszystkich odwiedzających mojego bloga śpieszę zaznaczyć ,że po zakończeniu rozdziału trzeciego kiedykolwiek go ukończę:) wracamy do urozmaicenia czyli będą wywiady,zdjęcia, ciekawostki aby nie wiało nudą:)Dziękuję za ciepłe słowa wspierających mnie duchem w konsekwencji aby pisać dalej.
Ostatnio postanowiłam dać odpocząć moim szarym komórkom od tematu Lisy i Michaela z uwagi na swoje własne dobro ale jak to ja z jednego szaleństwa wpadam w kolejne chociaż najdłużej trzyma mnie temat Lisy I Michaela.
Licząc na zrozumienie wszystkich odwiedzających mojego bloga śpieszę zaznaczyć ,że po zakończeniu rozdziału trzeciego kiedykolwiek go ukończę:) wracamy do urozmaicenia czyli będą wywiady,zdjęcia, ciekawostki aby nie wiało nudą:)Dziękuję za ciepłe słowa wspierających mnie duchem w konsekwencji aby pisać dalej.
Ostatnio postanowiłam dać odpocząć moim szarym komórkom od tematu Lisy i Michaela z uwagi na swoje własne dobro ale jak to ja z jednego szaleństwa wpadam w kolejne chociaż najdłużej trzyma mnie temat Lisy I Michaela.
niedziela, 14 lutego 2010
Całkiem inna historia cz.2.2
Lisa wykonała to, o co ją poprosił mąż. Kiedy była w jego zasięgu we władczym geście podniósł ręce i obejmując ją w pasie podniósł do góry także w mgnieniu oka znalazła się na przeciw niego.
Delikatnie położył ją na biurku i opierając swoją głowę na jej brzuchu przytulił ją.
-Wiesz, że jesteś moim światłem- powiedział
-Już mi to mówiłeś wiele razy, ale lubię tego słuchać kiwnęła głową Lisa zanurzając dłonie w jego włosach.
-Kocham Cię –odpowiedział podnosząc wzrok, aby spojrzeć jej prosto w oczy
-Ja Cię kocham bardziej dodała Lisa
-To ja zawsze to mówię-narzekał Michael
-Tym razem wypadło na mnie, aby to powiedzieć tobie, delikatnie ujęła w dłonie jego twarz, aby go pocałować.
Lisa dotarła wolnym krokiem do przystanku kolejki, wiatr bił ją po twarzy swym podmuchem a spadające liście wplątywały się w jej rozpuszczone włosy; jak bardzo tęskniła za Michaelem!
-Pani Liso kolejka jest włączona –zawiadomił ją Will, który czekał na nią przy stacji
-Dziękuję Will –odpowiedziała Lisa
-Gdzie mam Panią zawieść? –zapytał
-Jedźmy powiem ci gdzie masz się zatrzymać –rozkazała Lisa uprzejmie, potrzebowała pomyśleć, uporządkować myśli i przede wszystkim znaleźć siły na zarządzanie majątkiem swoich dzieci i stawić czoła temu, co najmniej się jej podobało-prasie.
Od chwili śmierci Michaela jedynym, czym się zajmowała prasa i media były spekulacje odnośnie przyczyny jego śmierci oraz wyciąganie ponurych szczegółów z jego życia. Prawdą było, że jej mąż prowadził ekscentryczny tryb życia i że na początku małżeństwa toczyła niekończące się batalie nie tylko przeciwko duchom przeszłości, jakie otaczały jej męża, ale także szeregami okoliczności, które prawie rozbiły jej małżeństwo.
Po narodzinach Prince'a Michael zaczął uświadamiać sobie, jaką krzywdę sobie sam wyrządza; nie było łatwo przyznać się, że ma poważny problem z nadużywanie lekarstw,i te wszystkie problemy prawne z powodu oskarżeń o molestowanie nieletnich było dla niego jak piekło na ziemi.Prasa i media oskarżały go i atakowały. Prześladowanie prasy powodowane złośliwymi komentarzami na jego temat sprawiły, że Michael tracił ochotę do robienia czegokolwiek.
Lisa Marie przeciwstawiała się licznym osobom, z jego najbliższego otoczenia, którzy wyrządzali mu wiele krzywd, aby mieć nad nim kontrolę dawkowali mu lekarstwa zagrażające jego zdrowiu. Michael cierpiał na bezsenność, jego desperacja, aby móc normalnie spać wprawiała go w zły humor i wiele razy kłócił się z Lisą o rzeczy, które wydawały się głupie i bez znaczenia.cdn...
Delikatnie położył ją na biurku i opierając swoją głowę na jej brzuchu przytulił ją.
-Wiesz, że jesteś moim światłem- powiedział
-Już mi to mówiłeś wiele razy, ale lubię tego słuchać kiwnęła głową Lisa zanurzając dłonie w jego włosach.
-Kocham Cię –odpowiedział podnosząc wzrok, aby spojrzeć jej prosto w oczy
-Ja Cię kocham bardziej dodała Lisa
-To ja zawsze to mówię-narzekał Michael
-Tym razem wypadło na mnie, aby to powiedzieć tobie, delikatnie ujęła w dłonie jego twarz, aby go pocałować.
Lisa dotarła wolnym krokiem do przystanku kolejki, wiatr bił ją po twarzy swym podmuchem a spadające liście wplątywały się w jej rozpuszczone włosy; jak bardzo tęskniła za Michaelem!
-Pani Liso kolejka jest włączona –zawiadomił ją Will, który czekał na nią przy stacji
-Dziękuję Will –odpowiedziała Lisa
-Gdzie mam Panią zawieść? –zapytał
-Jedźmy powiem ci gdzie masz się zatrzymać –rozkazała Lisa uprzejmie, potrzebowała pomyśleć, uporządkować myśli i przede wszystkim znaleźć siły na zarządzanie majątkiem swoich dzieci i stawić czoła temu, co najmniej się jej podobało-prasie.
Od chwili śmierci Michaela jedynym, czym się zajmowała prasa i media były spekulacje odnośnie przyczyny jego śmierci oraz wyciąganie ponurych szczegółów z jego życia. Prawdą było, że jej mąż prowadził ekscentryczny tryb życia i że na początku małżeństwa toczyła niekończące się batalie nie tylko przeciwko duchom przeszłości, jakie otaczały jej męża, ale także szeregami okoliczności, które prawie rozbiły jej małżeństwo.
Po narodzinach Prince'a Michael zaczął uświadamiać sobie, jaką krzywdę sobie sam wyrządza; nie było łatwo przyznać się, że ma poważny problem z nadużywanie lekarstw,i te wszystkie problemy prawne z powodu oskarżeń o molestowanie nieletnich było dla niego jak piekło na ziemi.Prasa i media oskarżały go i atakowały. Prześladowanie prasy powodowane złośliwymi komentarzami na jego temat sprawiły, że Michael tracił ochotę do robienia czegokolwiek.
Lisa Marie przeciwstawiała się licznym osobom, z jego najbliższego otoczenia, którzy wyrządzali mu wiele krzywd, aby mieć nad nim kontrolę dawkowali mu lekarstwa zagrażające jego zdrowiu. Michael cierpiał na bezsenność, jego desperacja, aby móc normalnie spać wprawiała go w zły humor i wiele razy kłócił się z Lisą o rzeczy, które wydawały się głupie i bez znaczenia.cdn...
sobota, 13 lutego 2010
Piękne momenty odchodzą i czasami nigdy nie wracają
Jutro Walentynki myślę,że Lisa z Michaelem obchodzili je w bardzo romantyczny sposób znając gust Michaela na pewno dostawała mnóstwo jej ulubionych róż oraz pewnie jakieś prezenty też były.Są to pierwsze Walentynki na moim blogu, ma nadzieję ,że piosenka się spodoba.Aby piosenka się nie odtwarzała non stop wyłączyłam głośnik ,chcąc jej posłuchać należy go włączyć.
czwartek, 11 lutego 2010
Michael & Lisa Marie... Znów będziemy razem
Nigdy nie pomyślałabym, że dziś cię zostawię
Tak samotna i niedowierzająca temu, dlaczego się tak czuję
Tak rozległy świat
Czy miłość pamięta to, jak sprowadzić mnie do domu i do ciebie?
Pewnego dnia
Znów będziemy razem
Wszystko w końcu jest po prostu snem
Znów będziemy razem
Tak wiele rzeczy pływało naokoło mojej myśli
Kto mógł śnić o sekretach, które mogliśmy odkryć?
Znalazłam świat, gdzie miłość i marzenia oraz ciemność wpadają na siebie
Może tym razem, jesteśmy w stanie opuścić nasz zepsuty świat
Znów będziemy razem
Wszystko w końcu jest po prostu snem
niedziela, 7 lutego 2010
Całkiem inna historia cz.2.1

Lisa Marie Presley Jackson weszła do lobbie prawie już pustego domu, jedna z kobiet z obsługi zbliżyła się do niej i zapytała:
-Pani Liso teraz, kiedy dzieci odjechały nie będę podawać do stołu?
-Nie Coral –zaprzeczyła Lisa rozglądając się dookoła-powiedz Willowi niech włączy kolejkę idę na przystanek, chcę się przejść.
-Dobrze proszę Pani-odpowiedziała Coral, -kobieta w średnim wieku, która pracowała dla nich od 4 lat, została zatrudniona, kiedy bliźniaczki były jeszcze maleńkie.
Wszyscy pracownicy zatrudnieni na ranchu i każdy z osobna zachowa swoje stanowiska, teraz, kiedy Neverland ma być przekształcony w park rozrywki potrzebny będzie personel; Lisa odbyła spotkanie z wszystkimi pracownikami, na którym ich poinformowała o planach i dała im wybór uczestniczenia w różnego rodzaju szkoleniach potrzebnych do przystosowania się; jeśli plany, jakie miała odnośnie rancza pójdą po jej myśli Neverland stanie się atrakcją turystyczną tak jak dom jej ojca Graceland.
Zakrywało to na ironię losu, że jej przeznaczeniem było przeistoczyć dwa najbardziej kochane miejsca, które były jej domami w atrakcje turystyczne; jednakże zaakceptowała to, że rancho w stosunku do niej i do dzieci spełniło zadanie, niech teraz zacznie spełniać swoją misję w stosunku do wszystkich dzieci na świecie. W żadnym razie nie myślała o tym, jakie korzyści finansowe mogła otrzymać ona i jej dzieci po przekształceniu tego rancza w park atrakcji. Na szczęście sytuacja ekonomiczna Jacksonów była bardzo dobra, więcej ona sama powiększała odziedziczoną po ojcu fortunę dzięki prawom autorskim do wszystkich jego nagrań, swojej własnej pracy oraz temu, że Michael kazała sporządzić testament, gdy tylko narodziły się bliźniaczki, ponieważ wiedzieli, że Lisa nie będzie mogła mieć więcej dzieci i zostawiając większość swoich dóbr dzieciom i swojej mamie. Lisa nalegała, aby Michael nie zapisywał jej nic w testamencie, o co Michael był bardzo zły. Chciała aby zrozumiał ,że nie było jej to potrzebne i że jedynymi spadkobiercami powinni zostać jego matka i dzieci, ona posiadała swój własny spadek i bardzo dużo pieniędzy z praw autorskich swojego ojca, z części swoje pracy ,z licznych nieruchomości, posiadanej biżuterii, samochodów ,udziałów w firmach które jej Michael podarował podczas małżeństwa.
Jedyne, o co go poprosiła, aby wszystkie przedmioty i meble zostawił swoim dzieciom.
Wspominała ten moment Lisa podczas spaceru wzdłuż ścieżki ogrodowej biegnącej w kierunku stacji kolejki; tamtej nocy, kiedy sprzeczali się o testament Lisie wydawało się to bardzo dziwne tym bardziej, że bliźniaczki skończyły wtedy zaledwie 3 miesiące. Ale Michael wbił sobie do głowy sprawę testamentu i lepiej było nie sprzeciwiać się jego zamierzeniom, myślała wtedy Lisa, że zamiast spierać się o słuszność tego pomysłu lepiej będzie pomóc mu w napisaniu jego woli i oddanie sporządzonego dokumentu w ręce prawników niech oni się szczegółowo zajmą tą sprawą.
-Lisa zostawię dzieciom 70% całego mojego majątku i podzielę je na równe części, ale będą z niego mogły dopiero korzystać, gdy będą pełnoletnie w przypadku gdyby mnie zabrakło.
-Bardzo dobrze kochanie a resztę zostaw swojej mamie!-dodała Lisa
-Jesteś pewna, że nie chcesz abym cię uwzględnił w testamencie?-ponownie zapytał Michael
-Już ci to tłumaczyłam kochanie; - powtórzyła Lisa po raz setny-to, co chciałam dostać od ciebie już mam, nie potrzebuję więcej niż to, co mi dajesz każdego dnia i nocy.
Michael uśmiechnął się figlarnie na zjadliwy komentarz swojej żony, pomimo tylu już lat, od kiedy byli małżeństwem i posiadając 5 własnych dzieci nadal dzięki insynuacjom umiała wywołać na jego twarzy rumieniec wstydu i to Lisa uwielbiała.
-Podejdź tutaj –odpowiedział władczym tonem Michael ściągając okulary i zostawiając pióro na stole oraz odchylając trochę krzesło do tyłu.
cdn..
czwartek, 28 stycznia 2010
Całkiem inna historia cz.1.4

Dzieci były przyzwyczajone, że Lisa wychodziła z domu z powodu swoich obowiązków i czasami jeździła z Michaelem towarzysząc mu w jego trasach koncertowych, aby spędzić wspólnie czas bez dzieci i licznych odpowiedzialności, jakie się ma posiadając tak dużą rodzinę.
Począwszy od Danielle, która dużo czasu spędzała w Londynie, Benjamina a kończąc na bliźniaczkach trzeba było mieć podzielną uwagę na wszystkich przez 24 godziny na dobę.
Od czasu śmierci Michaela dzieci były przybite nie chciały rozstawać się z Lisą ani na chwilę to było normalne jak powiedział psycholog rodzinny, do którego zwróciła się Lisa o radę po śmierci Michaela; chciała pomóc swoim dzieciom przejść ten najcięższy okres.
-Dlaczego ty musisz tutaj zostać mamo –zapytała Mariene
-Ponieważ wciąż jest wiele do zrobienia na ranchu, trzeba zabrać jeszcze wiele rzeczy i przewieźć je do naszego nowego domu skarbie odpowiedziała Lisa podnosząc wzrok na córkę.
-Obiecujesz, że przyjedziesz na śniadanie? – zapytał z pośpiechem Blanket
-Obiecuję mój mały skoczku! –powiedziała Lisa dając mu czułego buziaka w policzek
-Dobrze dzieci czas jechać, bagaże są już w samochodzie powiedziała Rebbie, aby przerwać ten smutny dla wszystkich moment, w którym dzieci musiały się pożegnać się z tym miejscem, a który było ich domem stworzonym dla nich przez kochających ich rodziców.
Każde z osobna pożegnało się z Lisą; zatrzymała się na moment przed domem gdzie stały samochody, które zawiozą dzieci do Encino. Czuła jak jej serce rozrywa się na drobne części widząc jak Danielle, Benjamin, Prince i Paris patrzą za siebie i widząc spływające łzy po policzkach u każdego z nich. Ta olbrzymia posiadłość tak dużo dla nich znaczyła, Michael dał im tyle miłości, ten olbrzymi dom na zawsze zachowa tyle wspomnień, tyle uśmiechów i radości tak liczne doświadczenia, których był świadkiem; jej mąż stał się także ojcem dla jej dwójki starszych dzieci, które zaadoptował i kochał jak własne.
Paris zanim wyruszyli wysiadała z samochodu i biegnąc bez tchu wpadła w ramiona Lisy wtulając się mocno, znała ją tak dobrze, iż widziała doskonale, że przechodziła piekło i robiła, co mogła, aby zachować pozory spokoju. Lisa przytulała ją w swoich ramionach tak mocno jak tylko mogła.
-Wszystko będzie dobrze córeczko! Pocieszała ją Lisa
-Wiem, mamo-zgodziła się z tym Paris, tatuś nigdy nas nie opuści, on teraz dba o nas z nieba chciałam zostać tylko w twoich ramionach, aby ci dodać sił
-Dziękuję Paris –tyle tylko udało się Lisie wydobyć ze ściśniętego gardła, prawie nie mogła oddychać
-Kocham Cię mamusiu!
-I ja Ciebie, jesteś moją księżniczką! Tak do niej mówił Michael
Skoro tylko dziewczynka wróciła do swoich braci i wujków, wszyscy odjechali zaczynając podróż w kierunku swojego nowego życia, które na nich czekało. Lisa wciąż miała wiele do rzeczy do zrobienia, wspomnienia, które chciała zachować i wielką miłość, z którą była zmuszona się pożegnać przynajmniej na jakiś czas.
cdn…
Subskrybuj:
Posty (Atom)
